„Poza gatunek. Rozmowy o aktywizmie, prawach zwierząt i społeczeństwie.”, Joanna Wydrych [recenzja książki]

Hej! 

Dziś przedstawię Wam książkę łączącą moje dwa najulubieńsze światy czyli zwierzęta i wolontariat.

Przyznam, że nie miałam pojęcia o wydaniu tej pozycji, dopóki nie upolowałam jej na jednym z fundacyjnych bazarków.

Tytuł przemówił, wiedziałam, że muszę mieć ją w swoich zbiorach 🙂

„Poza gatunek. Rozmowy o aktywizmie, prawach zwierząt i społeczeństwie.”, wydana w 2013 roku przez Fundację Czarna Owca Pana Kota.

Koordynatorką projektu jest Joanna Wydrych.

Ma 415 stron i w jej wydaniu, podoba mi się wszystko.

Strony są zaprojektowane przejrzyście, druk wyraźny, dużo zielonych wstawek i znaczników, tematyczne ilustracje. Wszystko to sprawia, że czyta się je bardzo przyjemnie.

Pozycja ta, to wywiady z wolontariuszami polskich organizacji prozwierzęcych a więc naprawdę bliski mi temat 🙂

Pracę w fundacji znam bardzo dobrze, z każdej strony więc historie tu opowiedziane nie były dla mnie czymś nowym i odkrywczym. Prawie w każdej opisanej sprawie, mam podobne zdanie. Nie mniej jednak, chętnie przeczytałam o tych niezwykłych ludziach, o niesionej pomocy, o wyborach i pracy innych fundacji.

Oprócz rozmów, pięćdziesiąt pierwszych stron, stanowi wprowadzenie w temat działalności prozwierzęcej. Jeśli więc nie widzicie sensu w wolontariacie, po tym artykule, już dobrze będziecie wiedzieć dlaczego działamy i jak bardzo potrzebni jesteśmy zwierzętom.

Poznacie też cienie tej walki i utrudnienia napotykane na drodze, niestety nie jest łatwo pomagać w Polsce. 

Jest to bardzo ważna pozycja, którą każdy powinien przeczytać! Tak wielu mądrych ludzi się tu wypowiada, jak widać, zaznaczyłam dziesiątki znaczników z którymi się utożsamiam.

Warto poznać wszystkie ujęte tu fundacje- każda ma swoje cele, idee oraz zakres pomocy.

Nie da się ukryć, że najliczniejsza grupa organizacji prozwierzęcych zajmuje się psami i kotami czyli najprościej mówiąc- interwencja, zabranie zwierzęcia, leczenie, dom tymczasowy, socjalizacja i adopcja. Ten cały proces trwa czasem kilka lat więc żeby nikogo to nie zmyliło. To nie jest prosta sprawa a jak wiemy, bezdomność zwierząt w Polsce wciąż jest ogromna 🙁

Oprócz nich są fundacje zajmujące się dogoterapią, ekologią, szerzeniem weganizmu, bojkotowaniem cyrków wykorzystujących zwierzęta czy propagowaniem ratownictwa z udziałem psów.

Cieszę się, że został poruszony temat darmowego wolontariatu bo prawie wszyscy myślą, że wolontariusze na tych biednych zwierzątkach, zarabiają krocie… A my regularnie wręcz dokładamy do interesu, karmimy zwierzęta ze swojego budżetu. Temat pieniędzy a fundacje to wciąż pole do wielu zgrzytów. Dopóki ktoś nie dołączy do zespołu, nie będzie wiedział jak ciężko jest naprawdę.

Praca na rzec zwierząt nie jest w Polsce doceniana a wolontariusze łapiący połamanego gołębia są wyzywani od wariatów i psycholi 😉

Naszą największą bolączką jest znieczulica ludzi. We wszystkich mediach trąbią, już prawie codziennie, o zabitym zwierzęciu, często torturowanym, przywiązanym do drzewa, ciągniętym za samochodem… Nie jest już sensacją umierający pies na łańcuchu bo to stało się codziennością… Nasi domowi przyjaciele są porzucani z powodu wakacji, nowej pracy, przeprowadzki… Po prostu traktowani jak mebel a z każdego problemu da się wyjść, wystarczy tylko chcieć… Wiele osób traktuje zwierzęta z pogardą, nienawiścią, wyrządzając im wielką krzywdę…

Na wszystkich stronach książki jesteśmy uświadamiani o empatii, pomocy, dobrym traktowaniu zwierząt, pozytywnych metodach pracy. Bez tego nie zbudujemy relacji ze zwierzęciem i nie będziemy w stanie mu pomóc. Bez zrozumienia problemu nie ruszymy z miejsca,

My z Tajsonkiem, odwiedzamy dzieci w przedszkolach i uczymy ich prawidłowej opieki nad psem. Wierzę, że wizyta psa, możliwość zabawy z nim i pogłaskania, zostanie im w głowach jako miłe wspomnienie i nigdy nie zrobią krzywdy żadnemu zwierzęciu. Nie każdy, szacunek do zwierząt wynosi z domu więc my z tą nauką musimy wyjść do przyszłości naszego narodu 🙂

Tu przeczytacie nasz post o wizytach u dzieci 🙂

Książkę tę bardzo polecam opiekunom zwierząt. Dużo cennych informacji znajdziecie tu dla siebie. Ja doczytałam dużo o kocich chorobach bo słyszałam o nich ale nie do końca je rozróżniałam a tu na ich temat wypowiadają się mądrzy ludzie. Jak to naprawdę jest z toksoplazmozą? Warto czytać mądre rozmowy.

Oczywiście nie pominięto tematu bezdomności zwierząt, który wciąż jest ogromnym problemem i fundacje zwyczajnie nie dają rady ratować zwierząt…

Pisałam już na ten temat kilka postów więc zapraszam do czytania:

Kastracja- to ważne!

Zostań domem tymczasowym.

Jak pomóc organizacji prozwierzęcej?

Nie chodzi o to aby każdy teraz zaczął udzielać się w fundacji całymi dniami. Na początek warto wybrać sobie jedno zajęcie i zobaczyć w czym sprawdzimy się najbardziej. Nie każdy ma warunki na bycie domem tymczasowym tak jak nie każdy sprawdzi się na interwencji, to normalne.

Najważniejsze, to nie przeszkadzać, nie krytykować i nie blokować działań fundacji. Jeśli coś Ci się nie podoba, z czymś się nie zgadzasz to po prostu nie bierz w tym udziału. Nie niszcz wielogodzinnej pracy wolontariusza z nudów, nie odbieraj psu szansy na nowy dobry dom.

Nie mogło zabraknąć w tej książce tematu wyzyskiwania zwierząt. To wciąż ogromny problem. Oprócz opisów ferm futrzarskich, omówione są zwierzęta gospodarskie, które człowiek zabija na mięso. Jedna z fundacji opowiedziała akcję wykupu zwierzęcia z rzeźni. Jedno uda się uratować ale niestety w tym samym czasie zamordowanych na mięso zostanie dziesięć kolejnych…

Wegetarianizm a nawet weganizm to kolejny ważny aspekt. Jestem wege już kilka ładnych lat, ryb nie jem jakieś dwadzieścia lat i żyję. Można iść do knajpy na wege obiad, można ugotować samemu- to nie problem w tych czasach! Szczególnie obrońcy zwierząt powinni się nad tym wyborem zastanowić.

W całej tej publikacji znajdziemy wstrząsające fakty i mimo, że jestem w tym środowisku, uderzyły mnie mocno. Walczy cała Polska a nie zmienia się nic… I prędko nie zmieni.

Łzy płynęły także w momentach opisujących niezwykłą więź nawiązaną ze zwierzęciem uratowanym.

Mamy ogromną moc by naprawiać świat a potrafimy go tylko niszczyć… Czas się obudzić nim będzie za późno…

Bardzo potrzebna książka i polecam ją każdemu! 9/10