Przeczytane w styczniu (23)

Witam Was w pierwszym podsumowaniu czytelniczym w nowym roku 🙂

Zaskoczona jestem, jak szybko ten czas leci i ciekawa jestem co wydarzy się w ciągu następnych miesięcy.

Mam nadzieję, że dla nas wszystkich będzie to okres obfitujący we wszystko co najlepsze 🙂

Czas na podsumowanie: łącznie 7 książek w tym dwie papierowe, cztery ebooki i audiobook 😀 Dało to wynik około 2310 przeczytanych stron!

1. „Dom bez klamek”, Jędrzej Pasierski.

Jest to bardzo przeciętny kryminał, który średnio utkwił mi w pamięci więc ocena jak najbardziej odpowiednia. Akcja toczy się w szpitalu psychiatrycznym w którym, w trakcie porannego obchodu, zostaje znaleziony zmasakrowany trup. Oczywiste, pierwsze podejrzenia padają na personel i pozostałych pacjentów ale niestety nie współpracują oni odpowiednio ze służbami- z jakiejś przyczyny na tym oddziale się znaleźli… Sprawa prowadzona jest pomału, bez wielkich efektów, jakiekolwiek informacje uzyskiwane są w nudnej atmosferze… Nuda, brak akcji, nie wciągnęłam się w tę historię. Dochodzenie spoczywa na młodej policjantce, której marzy się awans i wielka kariera a biedna, nie potrafi oddzielić od pracy życia osobistego, w którym oczywiście wali się wszystko… Jestem na NIE, 6/10.

 

2. „Psy ras drobnych”, Olga Hund.

Nie wiedziałam czego się spodziewać ale jak się można domyślić, tytuł mnie przyciągnął. Wyszło trochę pomieszanie z poplątaniem bo narracja jest strasznie pogmatwana. Opisy króciutkie, często jakby pourywane myśli ale też mowa jest o problemach, zdrowiu, także życiu, które toczy się w szpitalu psychiatrycznym. Podobał mi się styl i język, było ironicznie, dosadnie, często śmiesznie- nowocześnie i wiem, że nie każdemu przypadnie do gustu. Obojętność narratorki sprawiła, że opisy są realne, nie upiększone więc bliżej nam do tych wszystkich, chorych ludzi. Ciekawy debiut, będę obserwować- 7/10.

 

3. „Poza gatunek: rozmowy o aktywizmie, prawach zwierząt i społeczeństwie”, Joanna Wydrych.

Opis tej książki pojawi się w osobnym poście. 9/10

 

4. „Malowany ptak”, Jerzy Kosiński.

Kto by pomyślał, że tak brutalną pozycje dostałam w prezencie świątecznym… Niezwykle wstrząsająca opowieść o ludziach- jacy potrafimy być dla drugiego człowieka i jak dobrze kryjemy się przed sąsiadami, kościołem, rodziną… Pokazane zostały najróżniejsze losy polskich rodzin a w nich przemoc, wynaturzenia, obrzydliwość. Nie raz czułam taki wstręt i wkurw jednocześnie, że musiałam odłożyć lekturę na kilka dni. Budzi w czytelniku najróżniejsze emocje i skłania do głębszych przemyśleń. Poznajemy historię młodego chłopca, który po rozstaniu z rodzicami, musi zadomowić się u nowej opiekunki. Niestety a historia nie kończy się dobrze i w strachu przed mieszkańcami wioski ucieka szukać nowego azylu. Ciągle przenosi się w nowe rejony, wielokrotnie bity i torturowany, zmuszany do ciężkiej pracy. Przez swój wygląd poznaje okrucieństwo drugiego człowieka. Tematyka opowiadań jest obszerna, porusza wiele prymitywnych zachowań które przejawiamy. Warto przez nią przebrnąć, 8/10.

 

5. „Ślepiec”, Max Czornyj.

I niestety kolejna lektura, którą średnio pamiętam… Po prostu to wszystko już było, znów podobna fabuła, schemat, bohaterowie… W sąsiednim mieszkaniu zostaje znaleziony zmasakrowany trup… A sprawą znów zajmuje się policjantka z problemami życiowymi, tym razem jest to depresja. Dwie podobne książki czytane w tak krótkim odstępie czasowym to przegięcie. Akcja ruszyła dopiero przy końcu ale historia wciąż jest przeciętna. Jedynym wątkiem, który mnie naprawdę zainteresował była fascynacja mordercy oczami swoich ofiar- o tym jeszcze nie słyszałam. Dużo dobrego czytałam o autorze i miałam nadzieję na naprawdę wciągającą lekturę, niestety nie wyszło… Może spróbuję ponownego spotkania, kto wie… 6/10

 

6. „Gdyby ocean nosił twoje imię”, Tahereh Mafi.

Wciągnęłam tę opowieść z największą przyjemnością, z zapartym tchem, w mgnieniu oka. Wszystkie zachwyty nad nią podzielam bo bardzo mi się spodobała historia Shirin. Jest to literatura młodzieżowa ale z tych wartościowych. Pokazuje jak łatwo oceniać i krytykować drugą osobę a nastolatkę spotykają groźby, ataki, wyzwiska ze względu na jej pochodzenie. Natrafiamy na wiele przykrych sytuacji, niesprawiedliwych zachowań rówieśników i niestety nie bardzo mamy jak jej pomóc. Całe szczęście przy jej boku pojawia się Ocean… Autorka dobrze pokazała nam problemy nastolatków i częste ich niezrozumienie przez dorosłych, pozostawienie ich samych sobie, lekceważenie uczuć. Książka jest emocjonalna, porusza i daje do myślenia. 9/10

 

7. „Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie”, Kelsey Miller. 

Uwielbiam ten serial i mogę oglądać go godzinami, dzień za dniem ale ta książka to porażka… Nigdy nie interesowałam się produkcją serialu, jego genezą i tym podobnym sprawom więc te informacje były nowe ale nie ciekawe czy porywające. Chciałabym mniej o scenariuszu a więcej o aktorach, o niecodziennych scenach i dowcipnych momentach a ja głównie zapamiętałam walki o kolejne sezony i o podwyżki… To były niestety jedyne wciągające momenty. Przyjaciele stracili więc dla mnie na wartości. Strasznie się dłużyło czytanie, taki przeciętniak, 6/10.

Najlepsze w styczniu: „Poza Gatunek”, „Malowany Ptak” i „Gdyby ocean nosił twoje imię”:)

Dajcie znać co czytaliście 🙂