Przeczytane w listopadzie (21)

Witam się z Wami w ostatnich dniach roku 2019 i zapraszam na czytelnicze podsumowanie listopada 🙂

Cieszę się niezmiernie, że ten cykl jest chętnie czytany, że dajecie odzew z polecajkami więc na pewno zobaczymy się także w nowym roku 🙂

Listopad był cudownie urozmaiconym miesiącem- obyczajówka, romans, literatura faktu, psi poradnik i kryminał.

Po raz pierwszy poznawałam lekturę poprzez audiobook! Oprócz papierowych wersji był także ebook.

Przeczytałam 5 książek- 2 audiobooki, 2 papierowe, 1 ebook. Łącznie około 1610 stron.

Trzy pozycje poznałam dzięki akcji darmowego czytania czytaj PL (link).

„Patolodzy. Panie doktorze, czy to rak?”, Paulina Łopatniuk.

Jestem typem osoby, która fascynuje się wszystkimi nadzwyczajnymi niespodziankami, które mogą skrywać się w naszych ciałach. Zdaję sobie sprawę, że większość jest obrzydliwa ale im bardziej szokująca tym ciekawsza. Mamy tu do czynienia z tak niezwykłymi zjawiskami, że wierzyć się nie chce, że to literatura faktu. Książka jest bardzo rzetelnie przygotowana, opracowana na najwyższym poziomie. Niestety bardzo konkretna i aż za bardzo dokładna. Ciężka w zrozumieniu dla przeciętnego słuchacza, przez co momentami strasznie nudna. Dla studentów kierunków medycznych, będzie naprawdę dobrą lekturą. Spodziewałam się krótkich form, bardziej przystępnych i kontrowersyjnych a były zbyt zawiłe i męczące. Niezbyt mocno interesuje mnie aż takie poparcie badaniami i biologią bo się na tym nie znam. Oczywiście prócz wielu trudnych terminów, znalazłam mnóstwo nowych informacji, które w głowie zostaną ale to za sprawą specyficznego humoru i często ironicznej postawy a nie fascynujących zagadek. Miał być sztos, jest rozczarowanie. 6/10

 

„Jeszcze się kiedyś spotkamy”, Magdalena Witkiewicz.

Książki tej autorki uwielbiam, więc sięgam już po nie, bez poleceń z zewnątrz. I tym razem dostałam to, czego oczekiwałam. Poznajemy grupę przyjaciół, młodych ludzi, którzy opowiadają o swoich planach na przyszłość i nie spodziewają się nawet, jak bardzo wojna namiesza im w życiu. Stojąc po innych stronach, walcząc ze sobą, odrzucają znajomości i uczucia. Kiedyś, ze względu na wszystko, byli przyjaciółmi na dobre i na złe. Wojna podzieliła ich na wieki. Nasi bohaterowie- przesiedlani, samotni, zastraszani, starają się odnaleźć w nowych warunkach a losy ich, dostarczą nam wielorakich emocji. Klimat historii oddany jest bardzo dobrze- złość miesza się w człowieku ze wzruszeniem. Za to właśnie cenię sobie książki Witkiewicz- akcja jest naprawdę wciągająca i z łatwością potrafię wczuć się w rozterki bohatera, choć nie chciałabym podejmować tak ważnych decyzji dotyczących życia wielu osób. Na jaw wyjdzie wiele tajemnic, słabości, nierozwiązanych spraw przez które trzeba będzie zmierzyć się z przeszłością raz jeszcze. Podobała mi się dwutorowość historii- teraźniejszość i czas wojny. Polecam, 8/10.

 

„Wszystko czerwone”, Joanna Chmielewska.

Wróciłam do tej historii po latach z zamiarem przeczytania wszystkich dzieł pani Chmielewskiej, bo jestem ogromna fanką. Na pierwszy rzut musiał paść ten tytuł- z wielu przeczytanych pozycji, wciąż jest liderem. Historia toczy się w Kopenhadze, w domu do którego zjechała się grupa znajomych. Przypadkiem, wszyscy w tym samym czasie. Zmęczona gospodyni, z wymuszonym uśmiechem na ustach, stara się ulokować wszystkich, mając na uwadze ich trudne charaktery i zadry z przeszłość. Nagle odkrywają, że jedno z nich nie żyje. Resztę musicie przeczytać sami. Obiecuję, to nie będzie monotonna książka, dobrych akcji jest kilka ale co najważniejsze, jest wielu bohaterów. Przy tej lekturze nie da się nudzić, postacie są barwne, każda na swój sposób wyjątkowa. Mimo wielu zbrodni, utrzymany jest ironiczny humorek, śmieszne i świetne teksty. Można się ubawić przy rozwiązywaniu śledztwa, 9/10

 

„Poradnik dla miłośników psów”, Jackie Marriott.

O psim poradniku, jak zawsze, opowiem w osobnym poście. Jest w nim sporo sprzeczności- mnóstwo przydatnych informacji, także tych podstawowych dla przyszłych opiekunów ale niestety ze względu na datę wydania książki (2010) wiele metod zostało ulepszonych bądź odrzuconych. Niedługo wszystkiego się dowiecie. Zostawiam ocenę 8/10

 

„Nikt nie idzie”, Jakub Małecki.

Kolejna bardzo dobra opowieść Małeckiego. Tematyka jaką porusza, zawsze trafia w mój gust i jest to bez wątpienia, literatura piękna. Na początku się zraziłam bo wszystko wskazywało na to, że są to króciutkie opowiadania, za którymi nie przepadam. Okazało się jednak, że to styl, który pokochałam. Poznajemy kilka rodzin, każda ma swoje życie, swoje problemy i swój rozdział. Niektórych członków, Małecki przedstawił na tyle charakterystycznie, że jesteśmy w stanie, połączyć ich ze sobą z pomocą ich opisów i wspomnień. Naprawdę genialny zabieg. Tak jak napisałam, obcy ludzie ale ich drogi schodzą się w różnych momentach ich życia. Opowieść bardzo życiowa, prawdziwa, płynęłam przez tę historię strona za stroną. Zmusza do refleksji, do przemyśleń o stracie, o towarzyszącym nam smutku, o potrzebie bliskości. Niestety nie jestem przekonana do otwartych zakończeń, 9/10.

Dajcie znać, czym zaczytywaliście się w listopadzie 🙂