„Poradnik dla miłośników psów”, Jackie Marriott [recenzja książki]

Hej! Mam dziś dla Was post o ostatnio przeczytanej książce związanej z tematyką psią 😉

Jak wiecie, czytam takie nałogowo z racji zainteresowań ale i poszerzania wiedzy- lubię wyszukiwać nowych informacji o psach by życie z nimi było ciekawsze.

Jeśli jesteście zainteresowani, zapraszam do czytania 🙂

Dzisiejsza pozycja to „Poradnik dla miłośników psów” autorstwa Jackie Marriott.

Książka została wydana nakładem wydawnictwa BELLONA w 2010 roku.

Ma 190 stron, jest formatu A5, w miękkiej oprawie.

Kupiłam ją w Biedronce ale na pewno znajdziecie ją w internecie- ze względu na wiek, polecam sprawdzić antykwariaty 😉

Zacznijmy od okładki, bo urzekł mnie na niej, rysunek niezwykle pasujących do siebie osobników- pani i psa. Genialna robota 😉

Dalej mamy podziękowania, przejrzysty spis treści i przedmowę, w której już padają takie sformułowania jak: odpowiedzialność, ciężka praca, szkolenie i wspaniałe doświadczenie.

W pierwszym rozdziale otrzymujemy pomoc w wyborze najlepszego dla nas psa i jest to bardzo ważna kwestia, którą musimy dobrze przemyśleć gdy myślimy o powiększeniu rodziny.

Wiadomo, czasem decyzja zostanie podjęta spontanicznie ale trzeba wtedy wziąć odpowiedzialność za swój występek i sprawować opiekę nad milusińskim jak najlepiej.

Najważniejszym wyborem jest pochodzenie, rasa lub mieszaniec, płeć i wiek. Wszystkie cechy mamy dokładnie opisane, często wraz z przykładami życiowymi 🙂

Mamy także porównania pod względem wielkości, okrywy włosowej oraz zapotrzebowania na ruch.

„Aktywność fizyczna nie oznacza, że psa należy przemęczać! Ruch powinien pobudzać psa oraz dawać mu zadowolenie, a ponadto stanowić doskonałą możliwość bliskiego kontaktu, tworzącego i umacniającego wzajemną więź.” – bardzo mądre zdanie 🙂

Dostajemy też dużo wskazówek o życiu z psem, jak zaprzyjaźnić z nim dziecko, jak wybrać odpowiedni hotelik na czas wyjazdu i jak nie zwariować razem pod jednym dachem i pedanci niestety mogą nie być zadowoleni z wielu istotnych spraw 😉

Drugi rozdział rozwija temat nabycia psa i obok legalnych hodowli mamy wyszczególnione także „fabryki szczeniąt” z wieloma ich minusami i zagrożeniami. Na plus jest fakt, że przy adopcjach ze schronisk i fundacji tak dobrze opisany jest proces adopcyjny czyli wywiad, ankieta a nawet wizyta. Ludzie często boją się takich spotkań, wstydzą się a nawet oburzają niektórymi pytaniami ale to wszystko jest z troski o swojego podopiecznego. Zamiast strzelać fochy lepiej skupić się na miłej rozmowie w której potwierdzisz, że jesteś w stanie wzorowo zaopiekować się psem po przejściach.

Następnie, wybór szczenięcia z miotu. Omówione zostały wizyty w hodowli, zasady rezerwacji i kupna konkretnego osobnika, zasady w liczebności miotów i stosunek suczek do samców. W tym dziale znalazłam dużo ciekawych informacji bo w temacie rasowych psów nie siedzę wcale i nie dociekałam nigdy w sprawy genetyki, wczesnego rozwoju, kondycji miotu czy już końcowego etapu czyli odbioru maleństwa z hodowli.

Wielki plus o wspomnianych testach, które wykonuje się na szczeniętach by troszkę poznać ich uosobienie co pozwoli nam dokonać odpowiedniego wyboru dla naszej rodziny.

Przed nami najbardziej interesujący moment czyli przygotowanie się na przybycie psa a co za tym idzie- zakup akcesoriów. Napisano o wyborze posłania, zabawek, obroży i smyczy.

Zaskoczona jestem obecnością klatki kennelowej i wielu wypisanych zalet jej użytkowania. Nie wiedziałam, że była tak pozytywnie postrzegana dziesięć lat temu 😉

Jest tu także kategoria żywienia- od karmy suchej po gotowane a kończąc na smaczkach.

Ja zdanie na temat żywienia psów mam konkretne i jest to BARF dlatego wolę się nie odnosić do specjalnie gotowanych ziemniaków i komponowanych do tego warzyw np. fasoli.

Najczęściej to jednak właśnie słabe informacje o diecie decydują o słabszej ocenie ale w tym przypadku muszę być delikatna bo dziesięć lat temu wiedza o psim karmieniu była, jak widać, kiepska...

Nie spodobała mi się także metoda na kopiącego w ogrodzie psa jakby dobrym rozwiązaniem było wydzielenie mu specjalnego miejsca w którym może spełniać swoje potrzeby. Nie chciałabym w zadbanym ogrodzie wydzielać takiej strefy i nie kusić malucha do niepożądanych zachowań na naszym podwórku. Oczywiście dbając o potrzeby naszego pupila, warto zabrać go na pole, działkę, poligon, by tam, szukał wrażeń i kopał dziury.

Gdy już nasz nowy lokator pojawi się w domu, pomoże nam kolejny rozdział a w nim znajdziemy pomoc w temacie podróży do domu, pierwszych spędzonych razem dni, przyjmowania gości i kontrolnej wizycie u odpowiednio wybranego weterynarza. Trochę za mało mi tu informacji, chętnie przeczytałabym więcej porad bo początki wspólnego życia są bardzo ważne dla zbudowania poprawnej relacji.

Następnie, mamy pokrótce opisane problemy, jakie mogą wystąpić w kolejnych miesiącach, kiedy piesek już zaklimatyzuje się w nowych warunkach. Nie bez powodu jest to najdłuższa część książki.

Przeczytamy tu o konsekwencji pracy, o spójnym zachowaniu całej rodziny, o zagwarantowaniu psu eksploracji, długich spacerów, odpowiedniej aktywności fizycznej.

Ogromny plus za przypomnienie, jak poważny w skutkach, może być nadmierny wysiłek fizyczny szczeniaka. Tak, oczywiście, potrzebują ruchu ale warto dozować go odpowiednim natężeniem, żeby nie uszkodzić kości.

Kolejne poruszane zachowania niepożądane to załatwianie potrzeb w domu, skakanie na gości, agresja, lęk separacyjny i jazda samochodem.

Każde takie nieprawidłowości można rozwiązać konsekwentną pracą i o polecanych szkoleniach też przeczytamy. Kolejny plus za poradę by unikać szkół tresury wykorzystujących metody wzmacniania negatywnego. Naprawdę bardzo przyjemny rozdział z mnóstwem przydatnych wskazówek.

Niestety są też porady z którymi się nie zgadzam i należy do nich np. zamykanie psa siłą w ciemnym pomieszczeniu, żeby dać mu do zrozumienia, że nie zawsze może z nami przebywać. Nie rozumiem kompletnie tego zabiegu, dla mnie jest to negatywna metoda, która była przecież przez autorkę krytykowana… Są inne sposoby by taki problem z psem przepracować pozytywnie.

Przejmowanie legowiska psa, zabranianie mu wchodzenia na meble czy górne partie schodów a także wymagania by usuwał nam się z drogi nawet gdy drzemie jest dla mnie nie do zaakceptowania i nie polecam takich zachowań stosować w życiu. Wytłumaczeniem jest dla mnie dawna publikacja.

Trochę niepoważne jest stwierdzenie, że pies może przebywać w samotności jedynie trzy godziny dziennie… A kiedy mamy pracować? Jak mamy zarabiać na karmę, zabawki i szkolenia? Nie przesadzajmy! Odpowiednio wyprowadzony i zmęczony fafik, w spokoju powinien wytrzymać bez nas osiem godzin, czasem nawet dwanaście.

Aby w prawidłowy sposób przeprowadzić trening w domowym zaciszu, mamy przygotowany siódmy dział a w nim instruktaż wykonywania podstawowych komend.

Razem z poradnikiem, nauczymy się przywołania, ładnego chodzenia na smyczy, zmian pozycji, zostawania a nawet aportowania.

Znów autorka przemyca nam ogrom wartościowych rad. Są nawet przedstawione najczęstsze błędy, różne warianty pracy nad tym samym zadaniem a nawet polecenia akcesoriów spacerowych czyli brak kolczatki-brawo!

Ważna przestroga, by do zabaw zawsze wybierać piłkę większą niż szerokość gardła psa. Ostrzeżenie dotyczy też zabaw patykami. Oba przykłady mogą utkwić w gardle i narazić pupilka na niebezpieczeństwo.

„Nie należy przedłużać sesji szkoleniowych, gdyż krótkie, regularne lekcje są korzystniejsze od jednej bądź dwóch długich. „

Pod koniec poradnika mamy strony poświęcone zdrowiu- najpierw temat sterylizacji (poprawnie: kastracji), zapobieganiu nowotworom oraz innym skutkom zabiegu. Do tego kilka niezbędnych zdań o mitach posiadania miotu i zbyt dużej ingerencji w rozród psów który często kończy się zbyt dużym zmęczeniem suczki a nawet śmiercią. Dlatego hodowlą powinny zajmować się osoby doświadczone, które mają warunki by odpowiednio ją prowadzić.

Dalej mamy przedstawioną podstawową opiekę weterynaryjną jaką musimy psu zagwarantować. Oprócz szczepienia i odrobaczania są problemy z kleszczami czy pchłami a nawet biegunka czy choroby zakaźne.

Są opisywane przyczyny, objawy i w wielu sprawach także metody leczenia choć większość jednak musi skończyć się wizytą w gabinecie. 

W poradniku jest zawarty także ciężki temat jakim jest opieka nad psim staruszkiem. Nie obejdzie się bez wzruszeń…

Dobrym przypomnieniem są na koniec, obowiązki posiadacza psa czyli sprzątanie kup, prowadzenie psów na smyczy, obowiązek adresówek i zakaz pozwalania dzieciom na wyprowadzanie psa bez nadzoru osoby dorosłej. Niby logiczne, powszechnie znane ale jednak nie zawsze niestety praktykowane. Oby więcej odpowiedzialnych opiekunów miały psy to lepiej będzie nam się mieszkało na tym świecie.

Na końcu książki udało się autorce zebrać kilka historii z życia z psem danej rasy. Wypowiadają się opiekunowie, hodowcy, wielbiciele ras i mówią o swoich doświadczeniach, o swoich milusińskich. Bardzo ciekawe jest spojrzenie na rasę z kilku perspektyw. Każdy pies jest inny i to od nas, opiekunów zależy jak poprowadzimy go przez życie.

Oceniłam ten poradnik 8/10 ponieważ znalazłam w nim wiele dobrych porad wychowawczych. 

Niestety pojawiło się w nim kilka pomysłów z którymi się nie zgadzam a które wypisałam Was powyżej. 

Winę za te poglądy ponosi zapewne dawna data premiery tego poradnika. Wtedy może szkolenie psa wyglądało inaczej niż teraz 🙂

Nie mniej jednak, polecam sprawdzić tę pozycję ale z myślą, żeby nie iść ślepo za wskazanymi metodami pracy tylko obserwować swojego psa i wiedzieć co będzie najlepsze dla niego.