Przeczytane we wrześniu i październiku (20)

Niestety nastały i one… Bardzo słabe czytelnicze miesiące…

Brak weny, czasu i zainteresowania książkami… Nigdy nie sądziłam, że to nastąpi u mnie.

Może taka książkowa rozłąka, przyciągnie mnie bliżej literek w listopadzie- zobaczymy!

Tym razem podsumowanie września i października-  łącznie dwie książki (przeczytane w formie ebooków), łącznie około 744 strony.

1.”Dzieci z Bullerbyn”, A. Lindgren.

W związku z nagłą zachcianką czytania książek z dzieciństwa, najlepszym wyborem była właśnie ta szwedzka bajka. Oczywiście, jako osoba prawie trzydziestoletnia, przygody dzieciaków odbierałam już zupełnie inaczej a jednocześnie wspominałam swoje czasy szkolne, poznawanie lektury i tamte wyobrażenia na temat rówieśników z Bullerbyn. Opinia o książce została bez zmian a każdy kto nie zna tej pozycji, musi szybko zaległości nadrobić 🙂 Jest to bardzo ciekawa historia mieszkańców małej wioski, która pokazuje, że żaden spędzony tam dzień nie jest nudny. Mając obok rodzinę i przyjaciół, codziennie mogą dziać się ciekawe rzeczy, często niespodziewane. Dla obecnego pokolenia jest to dobry dowód na to, że da się dobrze bawić bez komputerów i telefonów, korzystając z wyobraźni, która nie ma granic. Takie jest właśnie główne przesłanie tej lektury- spędzając czas z bliskimi, poprzez wspólną zabawę, tworzymy relacje i wspomnienia, które zostają z nami na długie lata. Klasyka. 8/10

2.”Dwie siostry”, A. Seierstad.

Przyznam, że zostałam mocno zaskoczona tematem przewodnim książki bo motyw religii jest mi bardzo daleki, tym bardziej obcej, odległej. Nie była to łatwa lektura, często też nie była przyjemna. Poznajemy rodzinę emigrantów z Somalii, którzy obecnie zamieszkują Norwegię, w momencie ucieczki dwóch starszych sióstr/córek. Niestety, zamiast kierować się ku własnemu dobru, postanawiają przenieść się w strefę ognia i walczyć w imię religii. Wielu wątków, wielu podjętych decyzji nie mogłam zrozumieć ale dzięki temu ta opowieść jest tak wiarygodna. Uda nam się dostrzec, że upierając się ślepo przy swoich poglądach często popełnia się olbrzymie błędy. Jestem tolerancyjna, dopóki nikt nie krzywdzi drugiej osoby. Niestety w pewnym momencie, w imię swojego wyznania, dziewczyny chciały nawet dopuścić do śmierci własnego ojca… A on, załamany, wydał mnóstwo pożyczonych po sąsiadach pieniędzy by móc ruszyć na poszukiwania córek i uratować je przed popełnieniem okropnych błędów. Nie jest to pozytywna opowieść na jeden wieczór, głownie ze względu na to, że niesie dużo informacji na temat Państwa Islamskiego i panujących w nim zasad a radykalizm, to nie jest łatwa sprawa. Książka daje do myślenia choć często naprawdę irytuje. 7/10

Znacie powyższe tytuły? 

Jestem ciekawa Waszych poleceń 🙂