Przeczytane w maju i czerwcu (17)

Niestety w maju nie opublikowała się książkowa notka ponieważ udało mi się przeczytać zaledwie 1,5 książki.. No czasem tak bywa…

Dlatego zamiast pokazywać jedną książkę w czerwcu, postanowiłam pokazać ich więcej w lipcu 🙂 Bo trochę nadgoniłam 😀

Łącznie wyszło 7 książek, około 4060 stron, 2 papierowe o 5 ebooków.

Maj:

 „Jak zawsze” Z. Miłoszewski. 

Jest to opowieść o dojrzałym już małżeństwie, któremu dokucza starość i związane z nią dolegliwości. Oboje myślą nad przeszłością, nad historią związku, nad rodziną. Dochodzą do wniosku, że nie wszystko było idealne…Pewnego dnia budzą się i są młodzi… Znajdują się w początkowej fazie znajomości a to oznacza, że mają szansę przeżyć swoje życie na nowo… Czy zrobią to inaczej? Jakie decyzje będą podejmować? Jak potoczą się ich losy? Przyjemna historia, która nie raz zmusi do zastanowienia się nad swoim losem i zadania sobie pytania „co by było gdyby…?”. Niestety taka sytuacja się w naszym życiu nie zdarzy ale ciekawie poznać ją w książce. 7/10

Maj/czerwiec: 

„Kuba Wojewódzki. Nieautoryzowana autobiografia” K.Wojewódzki.

Oj Kubę uwielbiam! Odkąd tylko pamiętam, z wielką przyjemnością oglądałam jego programy. Ba, robię to do dziś 😉 Bardzo ciekawa byłam jego książki, chciałam poznać go bardziej. Niestety troszkę się rozczarowałam… Mało tam było samego Kuby, niby opowiadał o sobie ale było tego za mało i szybko przechodziło we wspomnienie o kimś innym. Dużo było śmiesznych testów, anegdot ale znów, często były to czyjeś zdania. Dowiemy się o wielu dalekich podróżach, o przyjaciołach z show-biznesu, poznamy kochanki ale jakoś mało w tym wszystkim autora. Jest ciekawie choć męczyłam się z lekturą, nie porwała mnie. 7/10

Czerwiec:

  • „50 twarzy Greya” (ebook) 10/10
  • „Ciemniejsza strona Greya” (ebook) 10/10
  • „Nowe oblicze Greya” (ebook) 9/10
  • „Grey” (ebook) 9/10
  • „Mroczniej” (ebook) 8/10

Jak widzicie, zaszalałam 😀 A na pierwszą część trafiłam całkowicie przypadkowo i niesamowicie mnie wciągnęła choć nigdy bym się tego nie spodziewała. Myliłam się do oceny. Okazało się, że to zaskakująca historia o przesuwaniu granic, poświęceniu, wartościach rodzinnych, zmianie i uczuciu. Czyli coś co najbardziej lubię w książce. Tak, seks też był ale nie był ani przez chwilę wulgarny czy ohydny. Ludzie mają hobby jakie mają i póki nikogo nie krzywdzą, nie robią nic na siłę, nie powinno to być oceniane. Najbardziej jednak zwróciłam uwagę na zmianę Greya pod wpływem nowo poznanej kobiety, to jak ją traktował, jak się z nią obchodził i jak dbał o to, by była bezpieczna. Zrozumiał czego potrzebuje Ana, odważył się i sam odkrył czego brakowało mu w życiu. Jak mówił w dwóch ostatnich tomach, sam nie wiedział co się z nim dzieje i dlaczego to robi ale intuicja go nie zawiodła. Sprawił, że byli dla siebie wszystkim, byli szczęśliwy bo on tak tak wiele potrafił zrozumieć i poświęcić. Trochę nudziły mnie dwa ostatnie tomy bo mimo, że narratorem był Grey i poznaliśmy jego emocje i uczucia to praktycznie opowiedział tę samą historię. Chociaż przyznam, że dobrze było dowiedzieć się ile wysiłku włożył w zadbanie o Anę, o niespodzianki i plany. Niestety najbardziej nie spodobało mi się zakończenie jako założenie rodziny- o ile ślub był super wątkiem, tak dzieci niekoniecznie. Strasznie zepsuły historię, liczyłam, że się bez tego obejdzie, że to będzie w końcu inna książka. Bo przyzwyczaiłam się do nieszablonowych sytuacji jak szantaże, wypadki, pościgi, nawet porwanie, wycieczki, helikoptery i pokładałam nadzieję w zaskakującym zakończeniu. Mimo to, pomysł na fabułę fenomenalny, nie mogłam się oderwać, pochłaniałam ogromny tom za tomem. Oczywiście uzupełniłam powieść filmem. Ana na papierze wydała mi się strasznie miałka, natomiast filmowa podobała mi się bardzo i miło się zaskoczyłam. W filmach brakowało wielu szczegółów ale wiadomo, że książki górą. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona Greyem- udało mi się rozmarzyć, wzruszyć i porządnie wkurwić. Całość oceniam 9/10

Dajcie znać co czytacie 🙂