„Księga zdrowia psa i kota”, Gary Richter [recenzja książki]

Cieszę się, że mój plan regularnego czytania pozycji typowo psich ale tych fachowych, rozwijających ma się dobrze bo dzięki temu mogę polecać Wam dobre tytuły.

Dzisiaj o prezencie gwiazdkowym, przeczytanym w styczniu.

„Księga zdrowia psa i kota. Zintegrowana opieka i żywienie.”, Gary Richter.

Już na okładce znajdziemy pierwszą ważną rekomendację- „książka polecana przez lekarzy weterynarii” i właśnie koleżanka z branży postanowiła mnie nią obdarować.

Polski przekład został wydany w roku 2018 pod skrzydłami wydawnictwa Galaktyka. Cena okładkowa to 69,90 złotych za 352 strony.

Na początku, po wzruszającej dedykacji i czytelnym spisie treści, znajdziemy przedmowę, którą napisał znany aktor. Zastanawiałam się skąd akurat wybór tego nazwiska ale czytając zdanie za zdaniem, dostałam odpowiedź- satysfakcjonującą bardzo. Okazało się, że aktor postanowił dofinansować działania doktora ponieważ on sam mocno w nie wierzy i kocha zwierzęta.

Podoba mi się cała idea powstania tej książki. Oparta jest na teorii, że medycyna konwencjonalna w połączeniu z alternatywną i odpowiednią dietą to przepis na zdrowie. Te trzy składniki są równie ważne, powinny być szanowane i respektowane bo razem są w stanie zdziałać cuda. W całej książce znajdziemy mnóstwo przykładów, które to potwierdzają.

O tym, że odżywianie jest podstawą zdrowia napisano osobny rozdział, uwzględniając wymagania oraz składniki odżywcze. Bardzo przydatna wiedza.

To co mnie zaskoczyło, bo jednak rzadko ma miejsce, doktor Richter jest zwolennikiem diety surowej. Często ją poleca, wytykając minusy karmom gotowym, zrobił nawet porównanie karm.

Ciekawostką dla mnie jest dział o ewolucji pożywienia dla zwierząt. Co prawda wszystkie informacje o ustawach, przepisach i regulacjach prawnych dotyczą Stanów Zjednoczonych ale w wielu miejscach mamy adnotacje mówiące o sytuacji prawnej w Polsce. Fajna sprawa.

No i w końcu, medycyna komplementarna i alternatywna. Ogrom wiedzy przekazywany od postaw, dla laika, wytłumaczenie funkcji tych najbardziej znanych i najczęściej stosowanych. Poznałam działanie olejków eterycznych ale najważniejsze było odkrycie rehabilitacji i masażu. Jak wiecie, uczęszczaliśmy z Tajem na lasery i pole magnetyczne przez ponad dwa miesiące a teraz o tym czytam. Poznaję funkcje, działanie i przeznaczenie. Wiem więcej i jestem spokojna, że zadbałam o Taja odpowiednio.

W końcu pojęłam dokładne znaczenie komórek macierzystych i osocza bogatopłytkowego, które było planem na wyleczenie Taja z kontuzji.

Lekarza odbieram bardzo pozytywnie, na pewno jest rzetelnym weterynarzem. Przedstawia swoje zdanie, mówi o własnych przeżyciach, otwarcie wskazuje wady niektórych rozwiązań. Nie boję się mu zaufać, potrafi przekonać do zmiany nawet tych opornych bo wystarczy krótki okres by zauważyć dobre zmiany w zwierzakach.

No i teraz, cel tej książki, ponad sto stron ogromnej dawki wiedzy na temat różnych schorzeń. Każdy rozdział zbudowany jest z omówienia budowy i funkcji danego organu, najczęściej występujących chorób i najważniejsze, propozycje leczenia. Medycyna klasyczna jest również mocno zaakcentowana bo w wielu przypadkach niezbędne jest leczenie weterynaryjne. Ponad to znajdziemy informacje o zmianie menu, potrzebie suplementowania czy skierowanie psa na zabiegi medycyny chińskiej. Całość zadba o zdrowie naszego pupila.

Najbardziej interesował mnie dział o chorobach stawów bo oba psy są na nie mocno narażone. Zostały mi przedstawione mechanizmy działania stawów a wraz z nimi pomysły na wsparcie moich psów. Utwierdziłam się, że Tajson prowadzony jest poprawnie, Mia dostaje najlepszy (najmocniejszy) lek przeciwzapalny a podawane suplementy są odpowiednie i wpierają naszą walkę.

Tak więc jeżeli Wasz pies/kot boryka się z wieloma dolegliwościami, koniecznie sięgnijcie po tę książkę, może pozwoli Wam inaczej spojrzeć na problem i wskaże lepszą drogę działania. 

Zakończenie, w którym zawarte są trzy załączniki okazało się być początkiem 😉 To tu zawarte są podstawowe informacje w temacie opieki nad zwierzęciem. Autor pomaga nam nawet dobrać pasującego do nas, pod wieloma względami, pupila. Przedstawia niezwykle ważne kwestie do przemyślenia przed pojawieniem się nowego stworka w domu- warto to wszystko przeczytać, poznać, zapamiętać.

Załącznik C, czyli coś na co czekałam od kiedy ujrzałam zakładkę i magiczne „50 oryginalnych przepisów”.

I niestety jest to dla mnie jedyny minus tej książki. Posiłki są przygotowane dla psów i kotów, według schorzeń z którymi się borykają i może część opiekunów ulepszy dietę swoich ukochanych pupili jednak to nie dla mnie. Wszystko jest gotowane, jest dużo warzyw, których moje mięsojady nie chcą jeść w takich ilościach i przede wszystkim, dużo wypełniaczy typu kasza, chleb itp. Do tego, często niestety olej roślinny. Nie taką dietą prowadzę psy.

Na koniec obszerne przypisy, gdyby ktoś zechciał się doedukować w danym temacie (wszystkie artykuły w języku angielskim).

„Księga zdrowia psa i kota” jest godna polecenia każdemu opiekunowi zwierząt a także osobom, które w planach mają przyjęcie zwierzaka do rodziny. Zawiera mnóstwo ważnych i potrzebnych informacji, wesprze Was w chorobie pupila i pomoże pokierować leczenie dobrym torem. Nic nie stracicie kupując tę książkę a wygrać możecie zdrowie zwierzaka. Zintegrowana opieka medyczna powinna być łatwo i ogólnodostępna, żeby każdy miał szansę pomóc swojemu psu. Książka przez to, że jest naukowa, mocno weterynaryjna wchodzi dość ciężko- trzeba robić przerwy, odpoczywać ale nie poddajcie się, warto!

Moja ocena 9/10.