Psia obroża i jej rodzaje.

Pomyślałam sobie, że po tak dobrze czytanym poście o adresówkach (klik), podrzucę Wam post o obrożach.

Trochę ich w domu mamy, często używamy i fajnym pomysłem może być ich porównanie.

Co by nie mówić, obroża jest podstawowym elementem wyprawki dla psa.

Obecnie, wybór psich akcesoriów jest ogromny. Wciąż powstają nowe firmy, które szyją obroże lub importują wyjątkowe okazy. Sklepy zoologiczne pękają w szwach.

Oprócz modnych wzorów, materiałów i szerokości mamy także wpływ na rodzaj zapięcia.

Mając na względzie nasze i psa preferencje, ulubione kolory, wytrzymałość i przeznaczenie, jesteśmy w stanie wybrać idealny model.

Obroże mogę być wykonane z takich materiałów jak: skóra, taśma, materiał, paracord, guma i metal.

Osobiście pasów ze skór nie używam, natomiast śmiało mogę powiedzieć, że są bardzo wytrzymałe, solidnie zrobione, odporne na warunki atmosferyczne i niestety drogie. Ale jeśli będą odpowiednio przechowywane, na pewno posłużą latami.

Taśma czyli najzwyklejsza parcianka jest najłatwiej dostępna. Nasz militarny egzemplarz dorwałam w chińskim markecie i miał mi posłużyć tylko w jednej sesji zdjęciowej. Okazało się, że został jedną z lepszych obroży jakie mamy! W naprawdę niskiej cenie, dostałam genialny, trwały, odporny na szarpnięcia, ładnie wykonany niezbędnik. Polecam sklep Passion Dogs, znajdziecie w nim porządne parcianki.

Materiał czyli różnego rodzaju ozdobne taśmy i chusty. Takie usługi promują mocno firmy, które szyją je na zamówienie, na wymiar, często też w pełnej personalizacji. Wiadomo, że jakość idzie w parze z ceną ale dostajemy w łapki coś naprawdę pięknego.

To już jest trochę opcja dla maniaków, którzy cieszą się na widok nowego wzoru czy pasującej do naszego psa obroży- często też z jego wizerunkiem. W tym przypadku wytrzymałość zależna jest od firmy, od rodzaju wykonania, nici użytych w szwach i szerokości.

Nie będę ukrywać, że są to najliczniej obecne obroże w naszej psiej szafie bo lubię ładne rzeczy ale wiele razy też szycia okazały się niewystarczająco mocne i pękały narażając mojego psa na niebezpieczeństwo. Aby tego uniknąć, najlepiej w trakcie rozmowy z firmą, wspomnieć o silnym psie, poprosić o dwukrotne przeszycie, mocne okucia- warto dopłacić 🙂

Kolejnym plusem personalizowanych obroży jest możliwość ich podszycia. Często z tego korzystam bo Taj ma prawie gołą szyję, unikam wytarć ale i dbam o komfort noszenia.

Nie byłabym sobą, gdybym nie wcisnęła na taśmy psich mord 😀 Przyznacie, wygląda to mega słodko 🙂 

Nasze recenzje obroży materiałowych:

Jeśli chodzi o chusty i bandany, zdecydowanie polecam te mocowane na obroży- trzymają się lepiej, są zapinane a więc bezpieczne. Nie ma opcji, że się rozwiąże, zsunie czy spadnie. Jeżeli chcecie, żeby pies ładniej się prezentował to też nie żałujcie dopłaty 🙂

Ja wybrałam model ładny i jednocześnie codzienny, bez udziwnień które powodowałyby dyskomfort a i tak nie nakładam ich na co dzień bo mimo, że dają radę to stały się jednak bardziej sentymentalne i oszczędzane na wyjątkowe okazje 😉

Paracord to kolejny niestety rodzaj materiału, którego nie używam. Muszę przyznać, że nie jestem fanką takiego wykonania. Nie pasuje mi wizualnie i jakoś nie widzę tego na Tajsonie. Wiem, że wiele firm proponuje takie plecione cuda bo są one niepowtarzalne, jeszcze mało znane ale przede wszystkim solidne. Liny te są niesamowicie wytrzymałe, łatwe w pielęgnacji, praktycznie niezniszczalne.

Guma to coś co znamy i lubimy szczególnie jesienną porą kiedy błoto jest wszechobecne. Taj to typ, który pluskać się w bagienku lubi i gdy tylko planuję iść w polne rejony, zawsze zakładam mu obrożę gumowaną. Widoczny egzemplarz kupiłam w Decathlonie i bardzo polecam bo za niewielką cenę dostajemy świetny produkt.

Ten materiał nie przemaka, nie chłonie wody więc wystarczy go wytrzeć lub dobrze strzepnąć i jest jak nowy- coś dla brudasków. Nie udało się nam jej zniszczyć czy choćby uszkodzić, jest odporna na mocne szarpnięcia, wykonana bardzo dobrze.

Recenzja naszej obroży: klik.

Na sam koniec obroże metalowe– łańcuszki i kolce, których ja nie tykam ale wiem, że są wykorzystywane treningowo. Kolczatka to temat ważny ponieważ z ciężkiego akcesoria szkoleniowego zrobiło się z niej łatwo dostępną obrożę, która w większości przypadków noszona jest źle i stosowana w nieodpowiedni sposób. Można nią wyrządzić psu ogromną krzywdę a tym sobie ludzie chyba sprawy nie zdają… Powinna być wprowadzona przez behawiorystę/szkoleniowca i stosowana według jego zaleceń, jeśli już będzie to naprawdę ostateczna opcja szkolenia.

Łańcuszek jest bezpieczny w porównaniu z kolcami i z tego co się orientuję, mniej popularny jako obroża wśród zwykłych spacerowiczów. Nie spotkałam się z nim w parku ani w sklepie zoologicznym. Używany jest często jako obroża treningowa ale w sensie znacznika, rytuału. Zakładając ją, trenerzy dają psu jasny komunikat: ” teraz będziemy robić te ćwiczenia, które zawsze robimy w łańcuszku”. Za cienki jestem zawodnik na takie wtajemniczenia ale wiem, że tak jest 🙂

Tak jak wspomniałam, obroże różnią się także rodzajami zapięć i teraz kilka słów o każdym z nich 🙂

Najbardziej znane, najczęściej spotykane są klamry. Szybkie „klik” i pies zapięty.

Na rynku dostępne są egzemplarze plastikowe i metalowe i logicznym jest, że te drugie są bardziej odporne na zniszczenia. Metalowe tak łatwo się nie rozepną, nie pękną ale w plastikowych spotkałam blokadę przed samoistnym otwieraniem. Różnica (nawet między tym samym materiałem wykonania klamry) bywa w wyglądzie, jakości, cenie i wadze.

Sprzączka to zapięcie solidne i według mnie dające największe poczucie bezpieczeństwa. Skonstruowane jest w taki sposób, że nie ma opcji na samoistne rozpięcie jeśli oczywiście odpowiednio jest zapięte i zablokowane.

Polecam wybierać te z metalowymi okuciami dziurek wtedy na pewno nic się nie przesunie, nie wyskoczy, nie rozciągnie i nie rozerwie. Tak jak w każdym przypadku, są sprzączki lepsze i gorsze. Minusem jest na pewno brak możliwości dokładnego wyregulowania obwodu.

Kontrowersyjnym rodzajem zapięcia jest półzacisk. Nazywany też błędnie dławikiem, zaciskiem a nawet duszeniem. Odpowiednio wyregulowany, nie zrobi psu krzywdy ponieważ powinien zaciskać się na szerokości szyi i nie podduszać psa, co jest często popełnianym błędem.

Bardzo podoba mi się w zacisku to, że nie opina mocno psiej szyi, nie sprawia dyskomfortu jednak w sytuacji podbramkowej szybko zaciska się i zapobiega wysmyknięciu się psa z obroży. Dlatego też jest naszym ulubionym modelem. 

Podobny mechanizm to martingale tyle tylko, że jest to zacisk pętelkowy i ta właśnie pętelka reguluje nam obwód obroży. Zdecydowanie wolę zwykły zacisk paskowy- można pozwolić sobie na większą różnicę na linii zacisk-spoczynek.

O bezpieczeństwo naszych psiaków zadba także:

  • obroża ledowa- nasza recenzja: klik
  • obroża przeciw pasożytom

Na rynku dostępne są także obroże z lokalizatorem, antyszczekowe, elektryczne oraz feromonowe.

Znając nasze potrzeby oraz preferencje łatwo dopasować odpowiednią obrożę dla naszego psa.

Tak jak widać, posiadamy różne warianty zapięć i materiałów i korzystamy z nich regularnie, naprzemiennie. Czasem wybieram je pod wpływem chwili, innym razem kieruję się rodzajem spaceru a czasem po prostu kolorem 😉

Najważniejszą funkcją każdej obroży jest bezpieczeństwo i na te kryterium musicie zwrócić najwięcej uwagi przy wyborze nowej ozdoby dla psiaka 🙂

Koniecznie napiszcie, jakie są Wasze ulubione obroże 🙂