Kastracja- to ważne!

No kochani, bardzo ważny temat dzisiaj przed nami!

Mam nadzieję, że przekażę Wam najważniejsze informacje i przekonam do zabiegu, tych niezdecydowanych. To naprawdę dla dobra zwierzaków.

Kastracja jest zabiegiem chirurgicznym na skutek którego, zwierzak staje się nieodwracalnie bezpłodny. Zabieg przeprowadzony jest w pełnej narkozie- kudłaty pacjent potrzebuje kilku godzin na całkowite wybudzenie, kilku dni na powrót do zdrowia i kilka tygodni na powrót do uprawiania większych aktywności. Nie ma jednoznacznie ustalonego, idealnego wieku do przeprowadzenia sterylizacji- jedni mówią przed pierwszą cieczką, ja jestem z tych którzy proponują jednak przeczekać do przynajmniej do tej drugiej a nawet do czwartej. Do czasu kastracji trzeba oczywiście pilnować psów aby ich bezsensownie nie rozmnażać! Jeśli dobrze przyłożysz się do swojego zadania, wszystko będzie dobrze. Mię wysterylizowałam dopiero w wieku ośmiu lat, w trakcie trwania cieczek nie zbliżył się do niej ani jeden pies!

Moje zdanie jest takie, że każdy nierasowy pies powinien zostać poddany zabiegowi kastracji. Nie ma najmniejszego sensu rozmnażanie nierodowodowych przedstawicieli gatunku skoro schroniska pękają w szwach. Uwierzcie, są tam nie tylko kundelki. Niestety. W kwestii zdrowotnej również lepiej zapobiegać niż pozwolić zwierzakowi na cierpienie powstałe na skutek wycieńczającej choroby.

Tylko my możemy powstrzymać lawinę bezdomności psów i kotów. Podczas jednego krycia, na świat przychodzi średnio pięć maluchów. Później te maluchy mają potomstwo i po paru latach zamiast jednego psa, ulice zamieszkuje trzydzieści. Koszmar. Reagujmy i kastrujmy, wykażmy się mózgiem.

Najczęściej spotykane mity w temacie kastracji.

1. Suka chociaż raz w życiu powinna mieć małe.

Największa bzdura jaką słyszałam. Ciąża i poród to bardzo ciężkie doświadczenie, ból i niebezpieczeństwo. Niestety znam wiele przypadków, w których zaawansowana ciąża okazała się wielkim zagrożeniem i suczka nie przeżyła. Pies nie ma w mózgu zakodowanej informacji o obowiązku posiadania potomstwa. My jesteśmy za to odpowiedzialni i każdą krzywdę robioną zwierzęciu musimy wziąć na siebie.

2. Kastracja skraca życie psa.

Jest to możliwe tylko i wyłącznie wtedy, gdy zabieg wykonujecie w niesprawdzonej klinice, u jakiegoś amatora w prymitywnych warunkach. Sprawdźcie koniecznie jakie zdanie wśród pacjentów ma dany lekarz i przychodnia. Jeśli od lat leczycie zwierzaki u tego samego weterynarza i nie macie zastrzeżeń co do jego kompetencji, zabieg na pewno przebiegnie pomyślnie. Pamiętajcie o zrobieniu przed zabiegiem niezbędnych badań.

Co do skracania życia zwierzaka to jest wręcz odwrotnie. Zabieg przeprowadzony u suczki, zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwory gruczołu mlekowego i zabezpiecza przed ropomaciczem- im szybciej to zrobimy, będziemy spokojniejsi. Samca zaś zabezpieczamy przed nowotworem prostaty.

3. Szczeniaczki/kociaczki na pewno znajdą dom.

Wielkie szczęście, jeśli znajdzie się dom dla każdego malucha, ale niestety jest tak, że część niechcianych zwierzaczków zostanie utopiona, wyrzucona na śmietnik, skończy w schronisku lub na łańcuchu. Póki psie azyle pękają w szwach nie mamy prawa rozmnażać zwierząt (mowa oczywiście o kundelkach). A osoba która tak mówi, powinna zacząć udzielać się w wolontariacie, zostać domem tymczasowym i na własnej skórze przekonać się jak ciężko jest znaleźć szczeniaczkowi odpowiedzialny dom.

4. Zabieg kastracji jest zbyt ryzykowny i nie warto.

Oczywiście, że kastracja to poważny zabieg chirurgiczny ale podtrzymuję to, co napisałam wcześniej- trzeba znaleźć odpowiednią klinikę i profesjonalnego lekarza, który taki zabieg przeprowadzi.

5. Zwierzęta po zabiegu są nieszczęśliwe.

Może te pierwsze godziny po wybudzeniu z narkozy nie są najprzyjemniejsze dla psa ale po tygodniu na pewno zapomni o sprawie i nie będzie jej rozpamiętywał. Ty dbasz o zwierzaka, jesteś za niego odpowiedzialny i w Twoim obowiązku jest zadbać o jego przyszłość.

6. Zwierzęta po zabiegu tyją i stają się grube.

Jeśli zadbamy o specjalną karmę dostosowaną do naszego zwierzaka to nie przybędzie mu ani jeden dodatkowy kilogram. Nie można futrzaka dokarmiać bez opamiętania ani też zmuszać do godzinnego biegania jeśli nie sprawia mu to frajdy. Każdy pies jest inny, ma inny metabolizm, preferencje żywieniowe i możliwość spalania. Na rynku jest mnóstwo rodzajów karm i preparatów wspomagających, które odpowiednio dobrane będą trzymały psiaka w dobrej kondycji po kastracji.

7. Czworonogi po kastracji tracą zainteresowanie zabawą i aktywnością fizyczną.

U Tajsona nie zauważyłam żadnej zmiany- wciąż trenuje, biega i skacze jak szalony. Zawsze był, jest i będzie chętny na zabawę, nawet dwa dni po zabiegu 😉 Mia również nie straciła zapału do szarpania pluszaków a zamiłowanie do biegów spadło niestety z powodu wieku…

Więcej zalet zabiegu kastracji:

-stabilizacja psychiczna- suczki nie przebywają ciąż urojonych- jest to drastyczne przeżycie… Plus, cieczka, która pojawia się najczęściej dwa razy do roku- jest to uciążliwe, samiec jest jest nerwowy, rozkojarzony, nie słucha się, natomiast, suczka jest nadpobudliwa, bardziej agresywna. Takie zmiany nie są korzystne. Kastrując zwierzaka, oszczędzimy emocjonalnej tułaczki. W przypadku kocic to równie ważne- raz widziałam kotkę w rujce i nie chcę więcej tego oglądać- męczarnia…

-psy po kastracji są bardziej zrównoważone- zauważyłam po czasie, że Mia stała się większym przytulakiem, bardziej polubiła pieszczotki i masaże.

-czystość i higiena- nigdy więcej czerwonych kropek w domu ani zakładania majtek. Kocur za to obsikuje mieszkanie, pies też…

-spokój i bezpieczeństwo- nie trzeba się martwić nieplanowaną ciążą. Spacery luzem przez cały rok! Samce nie będą uciekały i robiły podkopów do samic.

-to jest także nasze bezpieczeństwo bo psy czując suczkę w cieczce atakują ludzi, którzy próbują ich zniechęcić.

-wygodny start w zawodach- samce nie będą się dekoncentrować a suczki będą mogły startować każdego dnia w roku 😉

-bez problemu można doadoptować drugiego pupila 😉

-lub prowadzić dom tymczasowy 😀

W naszym przypadku nie miały miejsca żadne minusy. Nie stało się nic złego.

Kilka dodatkowych informacji 😉

W związku z ryzykiem zabiegu, oba psy były dogłębnie przebadane, szczególnie Mia ze względu na wiek +8 😉 Trzy zabiegi kastracji moich wszystkich szkodników robiła moja dobra koleżanka 🙂 Kolejnego też jej powierzę 😛

Dwa dni po wybudzeniu z narkozy Taj miał ochotę biegać z szarpakiem 😉 Mia zniosła to ciut gorzej, troszkę posikała się w domu ale następnego dnia (jakoś po 24 godzinach) samodzielnie zeszła z trzeciego piętra i odbyła krótki spacer.

Mia dochodziła do siebie dłużej ale zabieg na suczce jest bardziej inwazyjny, poza tym wiek zrobił swoje.

Cena zabiegu może okazać się za wysoka dla większości rodzin dlatego warto odezwać się do urzędu miasta, do gminy lub do fundacji z prośbą o zniżkę na zabieg.

Najważniejsze, żeby w czasie rekonwalescencji dać psu poczucie wsparcia i bliskości, podać miskę z wodą pod pysk, nakryć kocem jeśli taka potrzeba. Znając porywczość Tajsona, przez dwa dni nosiłam go po schodach, natomiast z Mią spałam na podłodze 😉 W pewnym momencie obudziłam się na legowisku sama a księżniczka chrapała na moim łóżku 😀

Przede wszystkim dać psu się wyspać, odpocząć, nie denerwować, odizolować od innych zwierząt żeby nie przeszkadzać osobnikowi po zabiegu.

Cieszę się, że adoptowaliśmy Tajsona. Myślę, że gdyby nie on, nie zdecydowałabym się na sterylizację Suni. Głupia byłam ale kto miał mi powiedzieć? Bardzo bałam się, że w trakcie zabiegu stanie się jej coś złego… Cieszę się, że to za nami, potrójnie w sumie 😉

Jeśli macie jakieś pytanie, piszcie.

Dajcie znać, jak Wy widzicie temat kastracji?