Zostań domem tymczasowym.

Myślę, że powinniście już zauważyć, że jestem osobą, która bardzo mocno kocha zwierzęta. Przez całe życie robię wszystko co mogę, by pomóc czworonożnym przyjaciołom i mówię tu głównie o tych bezdomnych, fundacyjnych. Czasami jest to wpłata kilku złotych na planowany zabieg, udział w licytacjach czy zakup worka karmy. Od kilku lat intensywnie działam w temacie adopcji zwierzaków w moim mieście. Przede wszystkim oferuję swój czas a najlepsza ocena mojej pracy to pomruki zadowolenia moich podopiecznych.

Byłam na wielu interwencjach, podczas których ważyły się losy ratowanych zwierzaków i za każdym razem zastanawiam się, jakim trzeba być człowiekiem, by mniejszemu przyjacielowi wyrządzić tyle krzywdy. Pies czy kot to członkowie naszych rodzin a niestety, coraz częściej ich właściciele wyrzucają je z samochodu albo przywiązują do drzewa. Ci, co mają w głowie więcej oleju, oddają je do schronisk, w których jednak szansa na adopcję maleje z roku na rok. Każdy chce szczeniaka, najlepiej z „hodowli”, z papierkiem, oczywiście za marny grosz. Szkoda, że nie wiedzą, że psy mają tam gorsze warunki niż w schroniskach… Byłam w takim miejscu i na własne oczy widziałam pseudohodowlę. Mój Tajuś także zabrany był właśnie z takiego miejsca. Dla niego to traumatyczne przeżycie. Zwierzęta po doświadczeniu takich krzywd są zwichrowane do końca życia. One pamiętają i niestety, czasem nie uda się wypracować niektórych zachowań.

Ale wtedy możemy wykazać się my, domy tymczasowe. Pozwalając psiakowi na wejście do naszego domu, dajemy mu szansę na lepsze życia. Udowadniamy, że nie każdy człowiek jest zły, że są tacy, którzy otoczą opieką i dadzą dużo czułości. W zamian, poznajemy nowego przyjaciela i jego cechy charakteru, które są kluczową sprawą przy późniejszej adopcji. Oczywiście, nie tylko psy są oferowane na dom tymczasowy. Największą grupą zwierzaków są koty, które wiele lat żyją na wolności- są chore, wielokrotnie potrącane, głodne i niepoddane zabiegowi sterylizacji. Jak się domyślacie, każda kotka w końcu rodzi małe i kolejne zwierzaki trafiają pod skrzydła fundacji. Pod opiekę możemy wziąć też gryzonie- od chomiczków po króliczki a nawet papużki, kozy, owce, konie. Poszczególne fundacje można bez problemu znaleźć w internecie. W tym przypadku też wystarczy chęć i czas.

Jako wolontariusz z doświadczeniem, pozwolę sobie odpowiedzieć na kilka ważnych kwestii dotyczących domów tymczasowych.

Co to jest dom tymczasowy i na czym polega?

Dom tymczasowy jest to pewnego rodzaju usługa (bezpłatna oczywiście!), którą oferujemy fundacji. Polega na tym, że bierzemy pod opiekę zwierzątko. Wprowadzamy je do swojego domu- zapewniamy mu dach nad głową, kąt do spania, karmienie, głaskanie, zabawę, socjalizację, naukę i bezpieczeństwo do czasu adopcji. Fundacja na każdy przypadek podpisuje umowę, w której jest wyszczególniony zakres obowiązków bo zwierzęta potrzebują różnej opieki- raz to będzie na przykład zakrapianie oczu, innym razem zmiana opatrunków itd. Wolontariusz a często nawet sam lekarz, zawsze powie co robić i służy pomocą w każdej chwili.

Dla kogo?

Przede wszystkim dla osoby odpowiedzialnej, kochającej zwierzęta, dysponującej czasem. Prowadzenie domu tymczasowego ma sprawiać przyjemność i nie może być przymusem. Oferujący pomoc, człowiek powinien lubić to, na co się decyduje. Trzeba wykazać się cierpliwością, szczególnie przy młodych osobnikach, które nie są jeszcze odpowiednio wychowane i mogą broić ale także przy tych starszych i zlęknionych. Co do ograniczeń wiekowych wolontariusza, to zdecydowanie od osiemnastu lat lub za zgodą rodziców. Pamiętajcie, że każde zwierzę zasługuje na godne życia i pewne warunki muszą być mu zapewnione więc warto się samego siebie szczerze zapytać- czy jestem na to gotowy, czy dam radę?

Co to daje?

Będąc domem tymczasowym nauczymy się życia ze zwierzęciem- m.in. możemy poznać zwyczaje kotów lub rasę psa, którą chcielibyśmy w przyszłości przyłączyć do rodziny. Oczywiście pojawia się satysfakcja, duma, że pomagamy, że wspieramy fundacje no i zmieniamy życie tego zwierza. Nie jesteśmy w domu sami, czeka na nas tymczasowy przyjaciel, wspieramy się, spędzamy razem czas i okazujemy czułości- to uzależnia!

Ile to kosztuje?

Przez cały czas pobytu swego podopiecznego w domu tymczasowym, fundacja finansuje jego żywienie i wszystkie niezbędne zabiegi medyczne. Nie trzeba być bogatym by pomagać. Wystarczy ciepłe serducho i dach nad głową. Natomiast jeśli chcecie wspomóc działanie wolontariuszy, możecie karmić zwierzaka z własnych zbiorów wtedy zaoszczędzone pieniążki pójdą na innego zwierzaka.

Zalety bycia domem tymczasowym:

-pomagamy zwierzętom

-udzielamy się charytatywnie

-walczymy z bezdomnością zwierząt

-uczymy się opieki nad zwierzętami

-mamy kogo przytulać, całować, rozpieszczać

-ktoś w domu zawsze czeka na nas i cieszy się na nasz widok

-uczymy się odpowiedzialności

-utrzymujemy czystość w domu

-wychodzimy na długie spacery

-misja- gdy znajdziemy zwierzakowi dom, możemy pomóc kolejnemu

-sprawdzimy czy żaden z członków rodziny nie ma alergii na sierść

-sprawdzimy czy nasze dziecko umie zadbać o upragnionego zwierzaczka

-jeśli zdecydujemy się na adopcję zwierzaka, którym się opiekujemy, mamy pierwszeństwo decyzji i pewność, że nikt nam go nie odbierze

-nie ponosimy kosztów opieki nad zwierzęciem- karmę, akcesoria i pomoc weterynaryjną finansuje fundacja

-uczymy się pracy z psem, zaczynamy od prostych komend  z czasem podnosząc poprzeczkę, zyskujemy doświadczenie

-socjalizujemy swoje prywatne zwierzaki- mamy możliwość sprawdzenia, czy sprawdzą się w roli rodzeństwa

-mamy ten zaszczyt obserwować zwierzę w nowym miejscu, patrzeć jak się oswaja, otwiera na towarzystwo człowieka

-wyłapujemy problemy psa, jego lęki i fobie nad którymi zaczniemy pracę by przyszykować go do adopcji

Wady stworzenia domu tymczasowego:

-zdarza się, że zwierzę nie przeżyje, bo jest chore, słabe lub nosi śmiertelny wirus

-opieka często pooperacyjna- krew, zastrzyki, mocz, kał, wymiociny, przemywanie ran, zmienianie opatrunków

-czasami opiekujemy się zwierzakiem przez długi okres i ciężko się z nim rozstać w momencie adopcji

-poszukiwanie domu nie zawsze trwa trzy dni, mogą to być nawet miesiące

-zwierzak (szczególnie maleństwo) wymaga dużej uwagi: miauczy, piszczy, szczeka, niszczy, domaga się pieszczot- jak to zwierzę

-podobnie ze starszym osobnikiem- musimy wykazać się ogromną cierpliwością i zrozumieniem.

-trzeba poświęcić zwierzakowi dużo czasu, nauczyć go zachowania czystości, często wychować, nauczyć posłuszeństwa by nadawał się do adopcji

-może trafić się trudny przypadek, któremu trzeba będzie poświęcić więcej uwagi/ ruchu/ szkolenia

-trzeba wielu udostępnień i ogłoszeń by znaleźć dobry dom.

Nie myślcie sobie, że tak Wam tutaj mydlę oczy, jak to jest wspaniale. Mam doświadczenie i wiem co mówię. Tworzę dom tymczasowy w miarę regularnie. Początkowo miejsce było tylko dla kociaków (pięcio- i sześciotygodniowych). Pierwsze dwa były z fundacji ze Szczecina. Czarny kocurek niestety miał wirus wypity z mlekiem mamy i nie przeżył. Walczyłam o niego, ogrzewałam w nocy, chodziłam na zastrzyki- niestety nie udało się. Płakałam jak dziecko. Kolejne kociaki były już podopiecznymi Fundacji i pojechały do nowych domów po przeprowadzaniu procedur adopcyjnych. Z racji tego, że u moich psów, awersja do kotów przybrała w dużej mierze, zaczęłam zapewniać tymczasową opiekę szczeniakom i psom młodym. Oczywiście jak pojawił się jedenastoletni Czaruś, po poważnej operacji i Juluś bez łapki- nie potrafiłam odmówić. Fundacja wie, że lubię pracować z psami i orientuję się w temacie na tyle, że trafiają też te bardziej „zwichrowane” na przykład dorosłe osobniki bojące się człowieka, załatwiające się w domu, niepotrafiące się wyciszyć, nieułożone, często agresywne, niszczące. Z tym zmagamy się na co dzień. Ostatnim szczeniakiem była Aria, która już od roku jest w nowym domu. Z racji zmiany pracy, znów wróciłam do pracy z kotami 😉 W tym roku miałam ich w domu 6 i wszystkie grzeją się przy swoich rodzinach- Plisia została u nas <3 Gdy na horyzoncie pojawi się kolejna potrzebująca bida, oczywiście przygarnę. Dom Tymczasowy uzależnia- dobrze jest robić coś dla innych. To my, pierwsi opiekunowie, mamy cholernie wielki wpływ na ukształtowanie zwierzaka, jest to odpowiedzialna ale i równie wdzięczna robota.

Przekonajcie się do bycia domem tymczasowym dla zwierzaków, które nie mają ciepłego dachu nad głową i pełnej miseczki. Poszukajcie w swoich miastach fundacji, która takiej pomocy oczekuje. Niestety, domów tymczasowych wciąż jest za mało a co za tym idzie, nie każde zwierzę uda się uratować w porę…

O różnych wariantach pomocy fundacji przeczytacie w poprzednim poście z tej serii <3 (klik)

A jeśli chcecie wiedzieć, co zrobiłam, że po wielu latach agresji,

moje psy pokochały koty to klikajcie tu <3

Dajcie znać czy macie doświadczenia w tym temacie 🙂 

Jeśli macie pytania- piszcie śmiało, chętnie pomogę!