Co spakować na wyjazd z psem?

Kolejny post o podróżowaniu z psem 🙂

Miło mi, że tak Wam się ta seria spodobała i dopytujecie o konkretne rzeczy 🙂 <3

Dzisiaj pokazujemy więc jak się pakujemy na wyjazdy.

Oczywiście psi bagaż trzeba dopasować do pogody, miejsca i rodzaju wypoczynku a także preferencji naszych pupili.

Najważniejsza jest adresówka czyli doczepka z numerem do opiekuna. Bardzo przydatna w momencie ucieczki czy zguby. Jeśli wybieracie się za granicę koniecznie dodajcie numer kierunkowy państwa w którym zarejestrowany jest Wasz telefon. Chip również warto mieć ale wiem, że w momencie znalezienia psa dużo łatwiej odczytać informacje ze zwykłego identyfikatora. Aby sprawdzić mikrochip potrzebny jest specjalny czytnik a dostępny jest on głównie w lecznicach. Dzięki adresówce kontakt będzie szybszy. Więcej o adresówkach przeczytacie w naszym poście na ich temat (klik).

Kolejne niezbędne akcesoria to obroża, smycz, ewentualnie szelki i kaganiec. Bez tych rzeczy nie wybierajcie się na spacer w nowym miejscu bo możecie dostać mandat lub nie zostać wpuszczonym do lokalu czy środka transportu. Nigdy nie wiadomo jak w nowej sytuacji odnajdzie się pies a jego bezpieczeństwo jest równie ważne jak towarzyszących Wam osób. Lepiej ubezpieczcie się w podwójne zestawy, materiał czasem może pęknąć czy się uszkodzić i warto mieć coś w zapasie. Jeśli jedziecie w góry, macie w planach długie trekingi, polecam wziąć specjalny pas, dzięki któremu ręce będziecie mieć wolne a pies dzięki użyciu swojej siły, pomoże Wam zdobyć najwyższe szczyty 🙂 Przypomnę jeszcze aby akcesoria były sprawdzone, trwałe, wygodne i odpowiednie do wykonywanej aktywności!

Zastanówcie się czy przyda się obroża świecąca, ewentualnie odblask? Jesienią i zimą szczególnie dbają o bezpieczeństwo psa ale warto je spakować także na nocne letnie spacery 🙂 Recenzja ledowej obroży już jest- klik.

Od pory roku uzależniony jest także ubiór psa- w deszczowe, mroźne dni przyda się psu ocieplenie (od bluzy po kombinezony) i musimy mu to zagwarantować jeśli ma w dobrym humorze zwiedzać z nami nowe miejsca, może nawet założyć mu buty- to Wy wiecie jaką okolicą będziecie maszerować. Upalną porą wspomoże Was derka chłodząca.

Koc będzie dobrym przenośnym legowiskiem, ochroną łóżka przed brudem ale i pomysłem na dogrzanie 🙂 I oczywiście zapachem domu 🙂 Jeśli macie miejsce a pies wymaga obecności klatki kennelowej- bierzcie!

Nie zapomnijcie o ręczniku, który pomoże zetrzeć z psa błoto, który pomoże wytrzeć go po deszczu ale również po morskich kąpielach. W wyjątkowych sytuacjach przydadzą się także mokre chusteczki.

Obowiązkiem są oczywiście woreczki na psie kupy.

Zapas zawsze mam w apteczce. Złożyłam ją sobie sama z tych rzeczy, które faktycznie się nam przydają. W najbliższym czasie i o niej Wam opowiem. W skład na pewno wchodzą kleszczołapki.

Przed spakowaniem dokumentów zawsze sprawdzam ważność szczepień, termin odrobaczania a często nawet udajemy się do gabinetu by przyciąć pazury czy zaaplikować ochronę przeciw kleszczom i innym pasożytom.

Przygotowuję sobie plan wycieczki- gastronomie akceptujące towarzystwo psów, psiolubne plaże czy szlaki górskie, sklepy z mięsem, noclegi i całodobowe kliniki gdyby wystąpił nagły wypadek.

Kwestia jedzenia w przypadku barfa jest o tyle łatwa, że praktycznie w każdym miejscu znajdziemy sklep mięsny, lidl czy biedronkę. Codziennie można dietę modyfikować, kupować niezbędne elementy pożywienia i będziemy zadowoleni. Na wyjazdy biorę sprawdzone smaczki, które nie powodują rewolucji żołądkowych chyba że mam w planach odwiedzić sklepy zoologiczne, w których znajdę takie właśnie łakocie, wtedy nie biorę nic. Opiekunowie karmiący karmą suchą lub mokrą powinni spakować ten sam rodzaj pokarmu w plecak. Na wyjazdach nie radzę nic zmieniać, nie modyfikować bo wiecie dobrze czym to grozi 😉

Podobnie jest w przypadku podawania leków i suplementów. Wakacje to nie czas na odpoczynek od kuracji czy dobrego odżywiania. Odliczcie ile dawki potrzebujecie na wyjazd i przełóżcie do mniejszych opakowań. Regularność to podstawa, nie warto a często nawet, nie można przerywać kuracji.

Z podawaniem pokarmu od razu przychodzi na myśl miska. Najlepsza będzie turystyczna, silikonowa- łatwo się je rozkłada, są lekkie, można wykorzystać do każdego rodzaju karmy bo szybko się je czyści. Nie przemoknie również od wody, którą zawsze musimy mieć pod ręką. Na każdym kroku musimy mieć możliwość nawodnić psa, szczególnie w przypadku uskuteczniania intensywnej aktywności. Do podawania przysmaków przyda się jakaś saszeta, w której ukryć możemy najbardziej śmierdzące ale i kuszące smaksy, które podamy w przerwie między wykonywanymi aktywnościami. Warto o tym pamiętać, że wartościową przekąską dostarczymy psu sił na dalszą drogę ale i poprawimy mu nastrój 🙂

Zabawki również się przydają 🙂 Szczególnie w ciężkich warunkach trzeba psa nagrodzić za dobrą pracę, za spokój i zaufanie. Nie raz znaleźliśmy się w mało komfortowych dla Taja sytuacjach i zabawa mu to wynagrodziła. Musimy o tym pamiętać mając pod opieką zapatrzonego w nas podopiecznego 🙂 Doceniony pies to szczęśliwy pies! Szarpak czy piłka umilą kąpiele, aporty czy hasanie po polach i pomogą Wam wspólnie spędzić czas. Zawsze wybieram te zabawki, którymi w ostatnim czasie Taj bawi się najczęściej.

Bezapelacyjnie zabieramy ze sobą dobre humory! Cieszymy się swoim towarzystwem, jesteśmy dla siebie mili i szanujemy się <3

Mam nadzieję, że napisałam o wszystkich niezbędnych rzeczach! 

Post o podróżowaniu z psem znajdziecie tutaj <3