Podróżowanie z psem.

Rok się pomału kończy a ja przychodzę z postem o podróżowaniu, ponieważ tak jak sobie wymarzyłam, rok ten był wycieczkowy.

Sporo sobie razem pozwiedzaliśmy, miło spędziliśmy czas, mamy mnóstwo cudownych zdjęć!

Chcę Wam także pokazać, że wyjazd z psem można łatwo zorganizować i najważniejsze to być po prostu razem, cieszyć się z tego i odkrywać nowe horyzonty.

Zwrócę dziś uwagę na takie aspekty podróżowania, dzięki którym pies będzie zadowolony ze wspólnych wycieczek 🙂

Najważniejsze kryterium to transport. Zarówno ten główny, którym dojedziemy w wybrane miejsce jak i stacjonarny, z którego będziemy korzystać regularnie w ciągu dnia. Wiadomo, najbardziej zdrowy to ten nożny i przyda się bardzo w czasie zwiedzania. Taj i ja jesteśmy aktywnym teamem i jeśli nie ogranicza nas czas, wolimy długie spacery, dzięki którym odkrywamy mnóstwo fantastycznych zakątków. Długich kilometrów nie pokonamy natomiast z psem starszym czy chorym, musimy przewidzieć jego zmęczenie i dostosować środek komunikacji. Autem też oczywiście nie wszędzie wjedziemy a żeby poruszać się komunikacją miejską, należy znać jej regulamin. W każdym mieście przewóz psa wygląda inaczej, aktualne informacje są zawarte w internecie, na stronie przewoźnika. W moim mieście pies musi być na smyczy, w kagańcu i mieć skasowany bilet jak za osobę dorosłą. W wielu miastach Polski, pies jednak jeździ darmowo. Podróż PKP mimo, że jest niedroga, może być wielkim przeżyciem dla psa, natomiast kierowca PKP może odmówić przewozu większego zwierza. Czyżby auto było najlepszym wyborem?

Bez względu na wybór środka transportu, komfort psa musi być zachowany a więc powinna być zapewniona wystarczająca ilość miejsca by pies mógł położyć się wygodnie i zrelaksować w czasie podróży. Musimy pamiętać aby wyspacerować Fafika przed wyprawą, żeby załatwił swoje potrzeby fizjologiczne i spokojnie przemierzał kilometry. Oczywiście jeśli mamy taką możliwość, warto zorganizować krótką przerwę w trasie na spacer. Oboje się odprężycie i dobrze rozciągniecie. Warunkiem koniecznym do zachowania jest bezpieczeństwo.

U celu podróży dobrze jest załatwić sobie nocleg- koniecznie psiolubny. I trzeba o to pytać głośno i wyraźnie, nie stwarzać niespodzianek. Obiekt nie musi sobie życzyć obecność psa w hotelu. Doprecyzujmy koszt takiego pobytu bo za takie udogodnienia często trzeba zapłacić coś ekstra. Najlepiej szukać na bookingu i patrzeć, w którym miejscu zwierzęta są akceptowalne i wtedy dopytywać o cenę. Swoje z Tajem przejechaliśmy, spaliśmy w różnych bazach noclegowych w których pobyt psa był darmowy ale trzeba szukać i pytać- to nic nie kosztuje 🙂 Oczywiście zostawiamy po sobie porządek!

A blisko miejsca noclegu warto spojrzeć na okolicę. Nic tak nie poprawi Wam nastroju jak piękna trasa spacerowa. Latem przyda się obszar zacieniony z możliwością ochłody w wodzie. Bo chodzenie po mieście w poszukiwaniu atrakcji to jedno ale odpoczynek z psem na łonie natury to drugie. Musimy zapewnić psiakowi czas relaksu a nic tak dobrze nie działa na psychikę psa jak możliwość swobodnego niuchania w wysokiej trawie czy aportowanie ulubionej piłeczki. Cisza i spokój, spacer na odludnym terenie obu stronom wyjdzie na dobre.

Aby pies nie nudził się wakacjami znajdźcie wspólne atrakcje. W większych miastach jest sporo bogato wyposażonych psich wybiegów, można zapisać się na jedno spotkanie sportowe w odpowiednim klubie, może nawet sesję masażu czy umówić się na spacer z innym psiarzem. Zależy co lubicie 🙂 Ale psu trzeba zagwarantować rozrywkę, żeby czuł się ważny i zadowolony. Bo jeśli pies całymi dniami będzie dreptał na krótkiej smyczy wśród tłumu ludzi to w końcu zacznie marudzić, pokazywać nerwy i grymasić no i popsują się Wam wakacje w sekund pięć. Psy też chcą być docenione i szczęśliwe.

Koniecznie wybierzcie się w psiolubne miejsce- to może być park, plaża czy stok- ważne żebyście mogli pójść tam razem i spędzić wspólnie czas. Nie zostawiam nigdy Taja samego na wyjazdach. Wiem, że tego nie lubi a skoro przyjechaliśmy razem to chcę z tego korzystać. Często przed wyjazdem sprawdzam takie informacje, pytam mieszkańców na forum, przeczesuję internet. Można dzięki temu wcześniej ułożyć sobie plan podróży. Część atrakcji jest dostępna dla psiarzy tylko poza sezonem, część może być biletowana i o tym wszystkim najlepiej dowiedzieć się przed wyjazdem 🙂 Może przyda się Wam link z listą Parków Narodowych, które można zwiedzać z psem (klik)- my na pewno niedługo skorzystamy 🙂

Coraz więcej punktów gastronomicznych pozwala na wejście do lokalu z psem i zawsze z tego korzystam 🙂 To dobry pomysł na odpoczynek i socjalizację a także rozgrzanie w mroźny dzień. To jest kolejny punkt za tym, że można wziąć psa na wakacje 🙂 Plusem jest jeszcze to, że zapewne poznacie nowe smaki, w drodze do lokalu zobaczycie więcej miasta, a z psiolubną obsługą pogadacie o psach 🙂

Na wyjazd z psem trzeba się też odpowiednio spakować. Inne rzeczy wybieram na wyjazd w góry, inne nad morze. Musimy stworzyć psu jak najbardziej komfortowe warunki- ogrzać lub ochłodzić. Zawsze pakujemy dokumenty psa, adresówki, zapasowe akcesoria, zażywane tabletki, miskę z wodą, smaczki, zabawki, kocyki i apteczkę. Wakacje to nie odpoczynek od choroby, nie warto także zmieniać w tym czasie karmy tylko wziąć wszystko to co pies zna i lubi- żeby dobrze się czuł ze swoim grajdołkiem w obcym mieście. Pachnący domem kocyk przyda się w hotelu.

Mówiąc o zabawce, nie mogę nie wspomnieć, żeby wziąć taką pasującą do okoliczności. Gdy jedziemy nad jezioro, bierzcie te pływające, dobrze widoczne, niezniszczone bo inaczej będziecie się denerwować 😀 Warto więc mieć coś sprawdzonego i przywołującego uśmiech na psim pysku 🙂

Pamiętajcie by numer widoczny na adresówce był czytelny i aktualny, za granicą koniecznie z kierunkiem: +48. Spakujcie także egzemplarz zapasowy i sprawdzone akcesoria spacerowe- wytrzymałą obrożę, wygodne szelki i mocną smycz. Trzeba mieć psa pod kontrolą i dbać o jego bezpieczeństwo. Nowe otoczenie, hałasy i mocno turystyczne tereny mogą w psie wywołać tak silny stres a wtedy niestety łatwo o wypadek…

Przed wyjazdem, zafundujcie psu przegląd weterynaryjny- sprawdźcie czy jest w dobrej formie, czy nie kuleje, nie ma rewolucji żołądkowych. Może trzeba psa zaszczepić, odrobaczyć, zabezpieczyć przed kleszczami lub podciąć pazury? Przy okazji sprawdźcie chip- czy informacje o właścicielu ukazują się w bazie, czy jest łatwo zauważalny przez skaner. Warto poprosić zaprzyjaźnionego lekarza, by polecił dobrą lecznicę na miejscu- lepiej być zabezpieczonym.

Zawsze sprawdzajcie pogodę i dopasujcie do niej Was plan zajęć. Nie przegrzewajmy psa latem, nie każmy mu chodzić po rozgrzanym chodniku ale i zimą nie ciągajmy go po ośnieżonych szczytach czy osolonych ścieżkach. Pomyślcie, wszystko z głową 🙂

Trzeba także obserwować psa pod względem nawodnienia a także dostarczania pożywienia. Szczególnie w momencie intensywnej aktywności warto zrobić krótką przerwę na doładowanie sił 🙂

Latem, by odświeżyć czworonoga, można pójść nad rzekę lub znaleźć fontannę. Gdy zmoczy się cały, będzie przyjemniej 🙂

 

Pamiętajcie by dać się psu wyspać, zwyczajnie odespać trudy dnia i zrelaksować się!

Wspólne zwiedzanie to wspaniały czas pracy z psem, socjalizacji, dostosowania się do otoczenia. Gdzie jak nie w przepełnionym centrum zrobić trening odwrażliwiania i spokojnego odpoczynku w kawiarni w rynku 😉 Z każdym problemem trzeba się mierzyć.

Czas spędzany razem pogłębi Waszą więź, będziecie bogatsi o nowe przygody, poznacie się lepiej. Pies będzie uczył się by w każdej sytuacji Ci zaufać, być gotowym na nowe wydarzenia. To dobry trening na wypracowanie odwagi u psa, takiej samodzielności.

Nie można zapomnieć o setkach zrobionych zdjęć, które będą piękną pamiątką!

Pamiętajcie spacer po mieście nie musi być nudny- możecie szlifować nowe sztuczki, udoskonalać komendy czy urozmaicać spacery wykorzystując wszystko co spotkacie na swojej drodze 🙂

Najważniejsze, żeby na wyjeździe z psem codziennie wstawać w dobrym humorze, być odprężonym, zadowolonym z wyjazdu i miłym dla swojego psa. On na pewno odwdzięczy się tym samym <3

Wiele relacji z naszych podróży już się tu ukazało a my po cichu planujemy kolejne trasy 🙂

To uzależnia <3