Komendy przydatne w życiu z psem- nasze TOP 20

Dzisiaj ważny dla nas tekst bo trochę nas poznacie 🙂

Z pozoru luźny tekst ale pomyślcie o nim przez chwilkę bo lekka nuta edukacyjna też tu jest 😉

Każdy pies ze swoim przewodnikiem powinien przejść podstawowy chociaż kurs posłuszeństwa. I nie dla szpanu bo o sztuczkach dziś nie będzie ale dla bezpieczeństwa i wygody.

Oczywiście jeśli jesteście na tyle obyci w temacie szkoleń, możecie zafundować go sobie sami, w zaciszu własnego domu czy ogródka. Ważne żeby być cierpliwym i konsekwentnym opiekunem a praca się opłaci i przyniesie wyczekiwane rezultaty.

Prędzej czy później dojdziecie do wymarzonego etapu, szlifując go ciągle i stale w każdym miejscu na Ziemi 😉

Wspólna praca niesamowicie zbliży Was do siebie, dobrze się poznacie i pogłębicie nic porozumienia- to prosta droga do cudownego życia razem <3

Tak więc napędzani miłością, bierzcie psy na spacer i ćwiczcie, może akurat dziś uda mi się podrzucić Wam pomysł na coś nowego 🙂

Nasz prywatny „must have”:

1. Reakcja na imię- sami przyznajcie, rzecz niezbędna. Najlepiej trenować od małego w domu. Za każdą właściwą reakcję, solidnie nagradzać. I nie chodzi tu o to by pies od razu przybiegał ale żeby zareagował i czekał na dalsze instrukcje. Pamiętajcie by nie wołać psa dużą ilością odmian czy zdrobnień imienia- dwa w zupełności wystarczą 😉

2. Przywołanie („do mnie”)- Taju wie, że z tym hasłem nie ma żartów ale zdarza mu się jeszcze czasem zapomnieć w trakcie szaleństw z psim kumplem 😛 Dobre przećwiczenie tej komendy zagwarantuje psu bezpieczeństwo. Nawet gdy czujecie się mistrzami w tej kategorii, zawsze możecie jeszcze popracować nad dokładnością i szybkością.

3. Skupienie psa („oczy”)- patrzenie w oczy, przeniesienie uwagi na mnie kiedy potrzebuję wyciszyć psa, uspokoić ale też skoncentrować go do pracy. Często robi coś bez użycia mózgu, nie potrafi się skupić i kilkukrotnie robi źle a wtedy trzeba się zatrzymać i pomyśleć 🙂

4. Zatrzymanie („stój”)- praktykuję to głównie przed ulicami, zwężeniami gdy chcę mieć psa przy sobie, w momencie w którym chcę go spuścić ze smyczy lub go na nią zapiąć i w każdym innym przypadku kiedy chcę by zareagował na słowo „stój”.

5. Nagradzanie („dobry pies”, „wow”, „super”, „brawo”)- pochwały za dobrze wykonane zadanie, za użycie mózgu, za bycie grzecznym psem są potrzebne zawsze i wszędzie 🙂

6. Zwolnienie od wykonywanego zadania („ok”)- zawsze po tym jest nagroda i pies wie, że to co robił przed chwilą jest dobre i poprawne a matka zadowolona. Używane w tak wielu sytuacjach życiowych, że nie potrafię nawet podać najważniejszego momentu. Czekanie na ten znak jest ważne w kształtowaniu psa, uczy go cierpliwości i czekania, na początek by uniknąć zrywów, warto robić krótkie sesje.

7. Zmiany kierunków („lewo”, „prawo”)- Taj często chodzi na długiej smyczy lub biega luzem i żeby oszczędzić mu ciągłych zawracań, wprowadziłam mu rozpoznawanie kierunków. Naprawdę fajnie nam się to sprawdza w trakcie marszu a nawet biegania. Nie ma wtedy nieporozumień, napinania smyczy i nerwowego ciągania psa.

8. Przyspieszenie tempa („go, go, go”)- często zdarza nam się biec na trening czy na autobus bo lubimy się spóźniać 😉 Wtedy ta komenda ratuje nam życie bo pies dobrze wie co ma robić. Ale także w treningach biegowych czy szybkich marszach wyciągam ją z rękawa 🙂

9. Zwalnianie tempa („pomału”)- gdy Tajuś zbyt mocno się rozbryka i rozpędzi temperuję go delikatnie.

10. Zostawanie („zostań”)- zaliczone do spacerowych komend bo często coś wtedy ćwiczymy czy robimy zdjęcia i w tych sytuacjach utrwalam to w psim móżdżku.

11. Spacer przy nodze („równaj”)- wprowadzam głównie w sytuacjach stresujących, gdy mijamy psy, które problemem są, kiedy mijamy matkę z naręczem dzieci, profilaktycznie, żeby się nie wystraszyły psa i nie zrobiły czegoś głupiego. Czysto treningowo, do tego mocno kuszące smaczki i pies idzie jak zaczarowany 😀

12. Podnoszenie łapy gdy zaplącze się w smycz („łapka”)- to już moja wygoda ale sprawdza się 😉 Jeśli nie uwolnimy zaplątanej smyczy, może ona niebezpiecznie szarpnąć kończyną i możemy mieć do czynienia z poważną kontuzją- nie warto ryzykować.

13. Obejście przedmiotu o który oplątał się smyczą („obejdź”)- dzieje się tak w trakcie spacerów na długiej smyczy i dzieję się naprawdę często ale nie irytuję się, nie pieklę częstym przekładaniem smyczy ale proszę o to psa. Dla niego to super okazja by się wykazać i zgarnąć nagrodę 🙂

14. Wejście na dany przedmiot („ładuj się”)- miejskie spacery potrafią być nudne dlatego często wykorzystuję przestrzeń publiczną do urozmaicenia. Uczę chodzić Taja po ławkach, konarach i dobrze wpływa to na pracę mięśni. W koło nas jest tyle niewykorzystanych przedmiotów które możemy włączyć do treningu. Rozwija się w psie odwaga, przełamujemy strachy, dobrze się socjalizujemy i bawimy 🙂

15. Załatwienie potrzeb w określonym miejscu („kupa”, „siku”)- przydatne szczególnie w podróży ale Taj swoją naukę zaczął już na samym początku pobytu u nas wraz z nauką czystości z którą miał ogromny problem przez długi czas… Nie używamy tej komendy na co dzień. Jest zarezerwowana na specjalne okazje.

16. Hasło na całkowity luz dla psa i wolną wolę („koniec”)- używam jej głównie w domu i na treningach między wejściami, zawsze po sesji, żeby mózg mógł odpocząć. Ale też na dworze, gdy coś tam przećwiczymy, zwalniam tym psa i niech biega sobie bez celu i zajmuje się swoimi sprawami 😉

17. Komenda wchodzenia po schodach, pod górę itp („góra”)- przydatna na spacerach ale również w momentach wsiadania do autobusów, pociągów itp.

18. Rezygnacja („fe”)- czyli wszystkiego rodzaju zakazy pożerania suchego chlebka i rozrzuconych przez sąsiadów kości… Naprawdę pięknie mamy to przećwiczone i jestem dumna z syna!

19. Krytyka („ojjjj”)- nie jesteśmy jednak tacy idealni 😉 Zdarza się, że Taj postanowi mnie olać i próbować swojej wersji wydarzeń wtedy wymawiam hasło, które jest jego ostatnią szansą 😉 Powiedziane głośno i stanowczo zazwyczaj przynosi zdumiewające rezultaty 😀

I BONUS, który nie jest tak regularnie praktykowany aaalllleeee 😉

20. Nauczyłam Taja pukać na komendę do drzwi („pukaj”) aaaleee umie zrobić to tylko w przypadku drzwi naszej babci 😀 Kiedy mieszkaliśmy u niej, zdarzało się, że wychodziłam z dwoma psami na raz no i wiadomo, Taj zdrowy, silny, ciągnął na górę a Mia potrzebowała pomocy z drogą przez schody więc puszczałam Taja, wydawałam komendę „góra” (punkt 17) i jak był pod drzwiami to kazałam mu pukać a on tak śmiesznie uderzał o drzwi i jak narobił rabanu to babcia go wpuszczała 😀 Przypominamy sobie te ćwiczenie z każdą wizytą u babci 😀

Jestem ciekawa bez jakich komend Wy nie wyobrażacie sobie spacerów 🙂