Psia adresówka i jej rodzaje.

Adresówka, tak jak i smycz, powinna być podstawowym ekwipunkiem naszego psa na każdym spacerze!

Niestety wielu opiekunów wciąż nie zwraca na nią uwagi i w internecie ciągle natykamy się na ogłoszenia o znalezionym, nieoznakowanym psie… A szkoda nerwów naszych i kochanego Fafika…

Ten niepozorny dodatek zadba o szybki powrót psa w przypadku zaginięcia czy ucieczki.

Chyba warto przeznaczyć kilka/kilkanaście złotych i wspomóc bezpieczeństwo naszego psa?

Adresówka to najprościej mówiąc, dopinka z numerem telefonu właściciela.

W sumie tylko od nas zależy, jakie ważne informacje zamieścimy ale polecam trzymać się podstaw.

Dzięki niej od razu wiadomo, że pies ma dom!

Oczywiście dopinamy ją do obroży lub szelek- nigdy do smyczy bo przecież z nią pies luzem nie biega 😉

Przez ostatnich kilka lat, świadomość, że adresówka to niezbędnik spacerowy wzrosła i kupić je można w wielu sklepach internetowych oraz stacjonarnych, w firmach szyjących akcesoria dla psów a nawet w punktach ksero!

Wzorów, rodzajów i kolorów jest nieskończona ilość i każdy znajdzie taką, która spełni jego wymagania.

Z materiałów do wyboru mamy:

  • drewniane
  • miedziane
  • plastikowe
  • metalowe
  • stalowe
  • materiałowe, szmaciane, parciane itp.

To chyba wszystkie, przynajmniej o tych słyszałam 🙂

Przyznam, że mam ich w domu kilka, część niestety się gdzieś zawieruszyła są małe i często się to zdarza szczególnie jeśli często je przepinam i zmieniam.

Na blogu pojawiły się do tej pory aż dwie osobne recenzje adresówek.

Pierwsza jest o Safe Pet (klik). Jedyna taka na rynku, zawiera niezbędne dane ale możemy ją sobie spersonalizować, dopisać informacje o chorobach itd. Jestem z niej bardzo zadowolona. Jest to już trochę gadżet- z psim zdjęciem i podpisem ale przyciąga uwagę ludzi i o to chodzi 🙂

Druga opinia to inny rodzaj- materiałowa, zapinana na rzep adresówka z Hauever (klik). Wytrzymała, odporna na zniszczenia, rzep trzyma się mocno nawet po wielu kąpielach. Jest dobrze widoczna no i najważniejsze, szybko się ją zakłada.

Pozostałe zawieszki mamy metalowe, wszystkie są od nieistniejącej już marki Whitefox. Mieli najlepszy wybór adresówek, przepiękne wzory, śmieszne hasła, pełną personalizację i za to ich kocham! Jak widać są to blaszki z mordkami kundelciaków ale też mówiące co nieco o Tajsonie 😉 Nie mogłam przejść koło nich obojętnie. Póki co, sprawdzają się super, nie pękły, nie odleciały, napisy się nie wytarły, dane są dobrze widoczne. Jedyna wada jest taka, że już z tej strony nie zamówimy 🙁

Klasyczne, bardzo odporne i wytrzymałe nieśmiertelniki możecie zamówić w sklepie Engrave.pl (klik). Tu nie poszalejecie ze wzorami ale ten typ zostanie z Wami na długie lata. Wielki plus za wyciszające gumki, które sprawią, że blaszka nie będzie powodowała dużego hałasu, który może źle wpłynąć na samopoczucie psa.

Spory wybór akcesoriów ma także Doggie Bears (klik). Adresówka na rzep, paracord, grawerowany identyfikator ale moją uwagę przykuła linka z paracordu do której przyczepia się ID psa. Świetne rozwiązanie bo jak wiadomo obroża może zostać z psa zdjęta lub zerwana i wtedy mamy osobne zabezpieczenie. Skuszę się także na paracord z numerem telefonu ułożonym z malutkich koralików. Chętnie sprawdzę to na Tajsonie. Na pewno zakładanie będzie wygodne i nie trzeba będzie dopasowywać wyglądu blaszki do danej obroży 😉

Zawieszki robione z drewna proponują m.in. U Milki (klik) a ze sklejki- Łapeczkowo (klik). Obie wersje prezentują się przepięknie 🙂

Identyfikatory ze stali szlachetnej zamówić można np. u Dedicante (klik) oraz w wielu punktach z usługami ksero/laminacji itp. Pamiętam, że właśnie z takiego miejsca pochodziła pierwsza blaszka Mii, kosztowała chyba 8 złotych ale to było dawno temu 😉 Spisywała się genialnie ale został przeze mnie zostawiony wraz z szelkami na jakimś polu…

No i kultowa Miedzianka (klik). Prawdopodobnie najładniejsze i najbardziej eleganckie, pasujące do wszystkiego doczepka. Niestety cena jest wysoka, tak jak i jakość 🙂 Ale słyszałam i w wielu recenzjach czytałam, że warto bo trzyma się latami.

Na koniec pokażę Wam rodzaj adresówki, która nie sprawdza się dobrze a są to tzw. kapsułki czyli zakręcany ID, który w środku ma odręcznie napisaną karteczkę z naszymi danymi. Wygląda to tak (klik), oczywiście w internecie są dostępne opcje tańsze i droższe ale pomyślcie chwilę, czy jest to łatwo zauważalny identyfikator? Większość ludzi nawet nie wpadnie na pomysł, żeby to otworzyć bo pomyśli, że to ozdoba. Miałam kiedyś taki model i w trakcie spaceru Mia wróciła z odkręconą czy nawet pękniętą adresówką. To by było na tyle z bezpieczeństwa naszego psa…

Najtańszą wersją jest, uwaga, breloczek do kluczy (klik)! Często doczepiałam go mieszkającym u nas tymczasowiczom. Spełnia swoją funkcję jest lekki, plastikowy, kosztuje kilkadziesiąt groszy w punkcie dorabiania kluczy a jeśli karteczka jakimś cudem zamoknie, możecie napisać nową 🙂

Wiele polskich firm szyjących akcesoria ma w swojej ofercie personalizację a to znaczy, że na obroży może zostać wyhaftowany numer telefonu, imię psa itp. Jeśli jesteście taką usługą zainteresowani, pytajcie śmiało!

Aby nie zapomnieć o adresówkach, żeby zawsze w domu mieć ich kilka, podczas zakupów internetowych czy zamówienia nowych akcesoriów, wrzućcie do koszyka identyfikator. Dopasujcie go sobie od razu kolorystycznie do nowości. Tym sposobem piękne połączone z pożytecznym.

Ewentualnie, wiele teraz w Polsce psich targów i jeśli chcecie zaoszczędzić na wysyłce jednej sztuki identyfikatora to skontaktujcie się z firmą, wybierzcie i opłaćcie egzemplarz a poproście o odbiór na miejscu 🙂 Przy okazji będziecie mogli poznać ich ekipę i całą ofertę 🙂

Nie każda posiadana przez Was obroża ma miejsce na zaczep ID. Zawsze możecie kółeczko wpiąć w okucia choć czasem jest to ciężkie lub kupić malutkie karabińczyki. Teraz są hitem wśród maniaków bo pozwalają na szybkie przypięcie adresówki więc nie będzie już wymówki o braku czasu a pies będzie oznakowany.

Pamiętajcie, że adresówka to tylko dodatek, który łatwo można psu z szyi zdjąć, który łatwo zgubić czy uszkodzić. Dlatego warto wszczepić psu CHIP. Niestety on też ma swoje minusy- przesuwa się w organizmie, czasem zanika, często nie jest zarejestrowany w bazie no i najważniejsze, danych kontaktowych nie odczyta pierwszy lepszy przechodzień. CHIP odczytuje konkretne urządzonko, które mają lecznice i schroniska. Niech CHIP będzie podstawą oznakowania psa a adresówka obowiązkowym dodatkiem. Radzę sprawdzać CHIP za każdym razem gdy jesteście z psem u weta- lepiej dowiedzieć się, że CHIP zniknął gdy trzymacie psa na smyczy niż gdy przesiedzi kilka dni w schronie 😉

Chyba doszliśmy do końca 😉 Chciałam Wam przekazać jak najwięcej informacji o adresówkach i mam nadzieję, że udało mi się wyczerpać temat.

Jeśli często podróżujecie, dodajcie do swojego telefonu, nasz numer kierunkowy +48 🙂

Najważniejsze jest to, żeby blaszka była czytelna i dobrze widoczna. Dla dużych psów wybierajcie większe rozmiary, szczególnie dla tych długowłosych.

Pochwalcie się Waszymi ulubionymi adresówkami 🙂

Może macie w posiadaniu modele, których nie znamy i coś polecicie?