Karma mokra GUSSTO [recenzja kota]

Nastał ten dzień, kiedy to bloga przejmuje kocica Plicha <3

Zadomowiła się na tyle dobrze, że dziś jej pierwsza samodzielna recenzja 😉

Historię Plisi poznać mogliście kiedy mówiłam o przyzwyczajaniu psów do kotów- tutaj.

Jako że psy moje od dwóch prawie lat żywią się dietą surową, Pli też bardzo szybko na takową przeszła. Niestety z kotem jest tak, że woli jeść mniej a częściej a ja nie zawsze mam na czas rozmrożone mięso więc jakiś czas temu zaczęłam się rozglądać za najlepszą puszkowaną karmą dla mojego kota.

Znalazłam ją przypadkiem, robiąc zakupy w psim sklepie 😀

Jeśli jesteście ciekawi, co poleca Plisza, zapraszam 🙂

Tak jak wspomniałam, karma Gussto dostępna jest m.in. w sklepie internetowym puller.shop (dokładnie tutaj), w którym regularnie zamawiam psie zabawki 😉 Polecam korzystać z ich usług bo stale rozwijają asortyment, kontakt jest zawsze dobry a wysyłka ekspresowa!

Kolejne puszki kupiłam już w zaprzyjaźnionym gabinecie weterynaryjnym 🙂

Niestety sklepy zoologiczne w moim mieście nie zaopatrują się w Gussto 🙁

Do wyboru mamy dwie pojemności puszek- 400 i 200 gram. Przyznam, że podczas pierwszych zakupów była promocja na duże puszki i kupiłam ich kilka dla Plisi ale błędem było branie dużej pojemności dla jednego kota. Wiadomo, jeden kot je małe porcje a na dodatek szybko traci ochotę na ten sam smak… Dobrze, że miałam koty tymczasowe bo przez nieprzemyślany zakup musiałabym zmarnować kocie jedzenie… Od tamtej wpadki, kupuję małe puszeczki i są akurat na potrzeby Plisi 🙂

Cena w „naszym” sklepie internetowym to 6/9 złotych bez promocji.

Z tego co się doliczyłam, jest 8 wariantów smakowych- większość składa się z jednego rodzaju mięsa ale są też mieszanki.

Skład puszek jest rewelacyjny! 70% mięsa, w tym także podroby i niecałe 30% wywarów własnych…

Bez GMO, bez cukru, barwników, aromatów i konserwantów za to z potrzebnymi minerałami i świeżym mięskiem!

Przyczepię się lekko do obecności (0,2% :P) oleju z ostropestu bo po co on? Nie lepiej jest dać ten z łososia? 😉 To by była dobra zmiana 😀

Etykietka puszki Gussto jest bardzo estetyczna, logo dobrze widoczne a przy nim głodny kotek namawia nas na otwarcie karmy 😉

Oczywiście zawarte są informacje o składzie, producencie i dawkowaniu karmy- oczywiście w języku polskim. Wyczytacie z niej wszystko co potrzebne bo druk mimo, że drobny, jest przejrzysty i czytelny.

Każdy smak ma swój kolor, dzięki temu od razu wiemy, po co sięgnąć by nie dublować posiłków kota 😉

Otwarcie jest takie jak w przypadku każdej puszki, dlatego polecam zaopatrzyć się w plastikowe nakładki by nic niepotrzebnego nie dostało się do środka no i żeby karma nie wyschła.

Konsystencja kociego pokarmu to mielonka- taką Plicha wcina najchętniej! Nie ma sztucznego sosu, za dużych kawałków do gryzienia… W zamian jest smakowita galaretka i tłuszczyk 😉

Pli ma amputowany cały ogon przez co często wraca problem z oddawaniem kału kiedy zje zbyt suchy pokarm. Dlatego cieszę się, że puszki Gussto są mocno wilgotne i bez możliwości wylizywania płynnych dodatków w pierwszej kolejności. To dobrze wpływa na rozrzedzenie masy kałowej i dobre samopoczucie Plisi.

Smakowitość produktu jest olbrzymia. Plicha wcina karmę i nie ogląda się w koło szukając innego żarła!

Mlaszcze przy tym i pomrukuje, oblizywaniom mordki nie ma końca 😉

Mimo, że na co dzień karmiona jest czystym mięsem, nie neguje puszek Gussto ale wylizuje miseczki do czysta.

Chyba nie potrafi wybrać ulubionego wariantu smakowego- równie chętnie pałaszuje wszystkie smaki.

Na dźwięk otwieranej puszki sprintem biegnie w kierunku kuchni a później z miną małego psychola wcina zawartość miseczki- jakby tygodniami była głodzona 😉

Zapach karmy mokrej Gussto jest mięsny, mocno wyczuwalny ale przyjemny bo prawdziwy. Ja, wieloletnia wegetarianka, wiem, że mam do czynienia z naturalnym, dobrym jakościowo produktem.

I wie też o tym cały nasz zwierzyniec 😉

Gdy otwieram puszki, obok znajdują się nawet psy 😀 A to dużo dobrego mówi o karmie 🙂

Tak wiele zalet sprawia, że Plisza nie potrafi spokojnie usiedzieć w oczekiwaniu na zdjęcie… Ryjek sam kieruje się w otwartą puszkę 😀

Plisia dobrze zna uczucie bycia kotem bezdomnym i niedożywionym, dlatego chętnie dzieli się smakowitościami z naszymi kocimi tymczasami- każdy od kociaka po seniora delektuje się Gussto.

W żadnym kocim przypadku nie pojawiły się rewolucje żołądkowe, niestrawności i alergie. Puchy zostały dobrze strawione 🙂

Nie mam więc wątpliwości, że jest to karma super premium, tak ja reklamuje ją producent.

By lepiej poznać produkt, polecam lekturę strony internetowej gussto.pl

Bardzo z Plisią polecamy puszeczki Gussto!

Nie tylko smakują kocicy ale i dbają o jej dobre samopoczucie 🙂 Zawsze po posiłku przychodzi się łasić i przytulać- to chyba jest podziękowanie <3

Nie udało nam się znaleźć dyskwalifikującego argumentu.

Tak jak wspomniałam, podaję Pliszy karmę mokrą nieregularnie- czasem codziennie, czasem co dni kilka ale zawsze chętnie.

Gussto ma stałe miejsce w kociej szafce!

Plicha rośnie nam na dorodną kocicę i wiem, że to zasługa dobrego karmienia 🙂

A czym Wy karmicie swoje mruczki? 😉