„Zabawy z psem. Pomysły na trening z pupilem w 10 minut.”, Kyra Sundance. [recenzja książki]

Chciałabym Wam dziś przedstawić książkę, której nie może zabraknąć w zbiorach psiego rodzica czyli:

„Zabawy z psem. Pomysły na trening z pupilem w 10 minut.”, której autorką jest Kyra Sundance.

Przyznam się, że kilka razy spotkałam się z wydaniami tej trenerki ale jakoś nigdzie nie mogłam na nie trafić. Niestety nie wiem co się stało, że tak trudno je zdobyć. Mi udało się upolować ją na bazarku wspomagającym leczenie jakiegoś psiaka- obustronna korzyść 🙂

Znalazłam kilka egzemplarzy dostępnych jest aukcji Allegro (link) więc jeśli spodoba Wam się recenzja to wiecie gdzie jej szukać 🙂

Książkę wprowadziło do Polski wydawnictwo MUZA SA, które bardzo dobrze znam i lubię.

„Zabawy z psem” są wydane w miękkiej okładce, która w naszym przypadku zdążyła już ulec delikatnemu zniszczeniu i liczą 171 strony wiedzy + kilka stron zakończenia.

Na okładce widzimy zaangażowaną trenerkę podczas sesji z wyżłem- to daje nam zapowiedź wesołego, pozytywnego treningu z psem.

Pierwsze strony to dokładny spis treści, kilka słów od autorki oraz krótki wstęp. Płyną stąd bardzo ważne słowa, żeby psa szanować, kochać i wpierać w każdej wspólnej pracy. Cel wcale nie jest najważniejszy ale właśnie dążenie do niego nauczy nas najwięcej oraz wzmocni naszą emocjonalną więź z czworonogiem dlatego warto poddać się tej lekturze i spędzać czas razem 🙂 Trzeba pamiętać o nagradzaniu każdego sukcesu psa i dodawać mu motywacji w dalszych treningach.

Trenerka udowadnia, że nawet w trakcie zapracowanego dnia, da się wygenerować choćby 10 minut na zabawę, która dostarczy psu wiele radości. Oczywiście nauka odbywa się metodą pozytywnego szkolenia.

Kika stron dalej mamy informacje, że wiele proponowanych ćwiczeń jest wstępem do psich sportów i są one tutaj wszystkie wyszczególnione z krótkim opisem.

Już od strony czternastej zaczynają się tytułowe zabawy 🙂 Jest ich naprawdę sporo bo kończy je strona 171. Jestem pozytywnie zaskoczona taką dawką pomysłów.

Książka jest podzielona na pięć działów- pierwszy to „pewność siebie”, następnie „koncentracja”, „koordynacja”, „wytrzymałość” i na koniec „wykorzystywanie wskazówek”. Każda część jest oznaczona swoim kolorem, dzięki temu łatwo zauważyć zmianę tematu.

Muszę zwrócić uwagę na przepiękne wydanie tej książki. Każda strona jest bogato ilustrowana- zdjęcia są wysokiej jakości, Kyra Syundance jest zawsze uśmiechnięta, psy zadowolone i skupione. Takie fotografie przypominają czego nie można pominąć w treningach- zabawy i radości. Obie strony muszą chcieć się dobrze bawić 🙂

Jako matka kundelciaków, nie mogę pominąć faktu, że w sesji zdjęciowej oprócz rasowych osobników, brały udział także kundelki 🙂 Znaczy się, że są równie mądre i mogą się w to bawić 😀

Czas na ocenę pomysłów na ćwiczenia. Nie będę ukrywać, większość z nich Tajson zna i umie bo żyjemy już ze sobą kilka lat i coś tam robiliśmy 😉

Część tych zabaw jest łatwa, przyjemna i przydatna, kilka nowych od razu spróbowaliśmy, inne nas nie zainteresowały a niektóre niestety są bardzo niebezpieczne.

Większość ćwiczeń możemy realizować już z kilkumiesięcznym szczeniaczkiem, oczywiście dbając o jego bezpieczeństwo ale tego chyba powtarzać nie muszę 😉 Są to m.in. obroty, slalomy, zabawy węchowe, obieganie, wchodzenie na przedmioty i kontakt wzrokowy czyli wszystko to, co pozytywnie wpłynie na jego socjalizację i rozwój.

My skorzystaliśmy z kilku pomysłów na szukanie smaczków, wydobywanie ich spod pudełek lub z foremki na muffiny, robiliśmy delikatne masaże, pracowaliśmy na kierunkach i ćwiczyliśmy przechodzenie przez hula-hop co stanowiło nie lada wyczyn dla diabełka.

Nie skusiły nas pomysły, które potrafimy już wykonywać, które regularnie pojawiają się w naszym życiu albo takie zupełnie nam niepotrzebne typu otwieranie drzwi, drapanie czy malowanie obrazów ale może ktoś z Was chętnie wypróbuje 🙂

Do niebezpiecznych zabaw zaliczam głównie wchodzenie psa po drabinie, rzucanie dysków czy balansowanie na piłce. Przewiduję udział młodych osób w treningu z psem i każde małe niedopilnowanie przy tak trudnym ćwiczeniu, może skończyć się dla psa tragicznie. Wszystko trzeba zrobić z głową, jednak wypadki się zdarzają. Frisbee trzeba koniecznie zacząć od suchej, technicznej nauki rzutów i najlepiej zrobić to z doświadczonym trenerem- koniecznie! Zły rzut może wyrządzić psu ogromną krzywdę. Psi fitness też początkowo powinien być prowadzony z osobą wykwalifikowaną. Zdania nie zmienię.

Jako fanka agility ucieszyłam się bardzo gdy zobaczyłam tak wiele ćwiczeń idealnych na początek przygody z tym fantastycznym sportem. Od kilku lat trenujemy z Tajusiem i żałuję, że nie dorwałam się do tej książki wcześniej bo poszłabym na pierwszy trening mądrzejsza o wpuszczanie psa do tunelu, skręty na hopkach czy zatrzymywania na strefach- chociaż tego wciąż nie umiemy 😛 Pod tym względem naprawdę rewelacja. Pokazany jest także początek drogi ze slalomem 🙂 W przeciwieństwie do frisbee, podstaw agility możemy nauczyć się sami a na treningach szkolić się w pokonywaniu całych torów 🙂

Mimo, że w wielu przypadkach, trenerka korzysta ze sprzętów, które nie są łatwo dostępne to nie jest to aż tak wielki problem bo w wielu przypadkach każda mądra głowa szybko znajdzie coś w zamian- wystarczy dobrze pomyśleć 🙂

Wystarczy spojrzeć na jakąkolwiek stronę z proponowaną zabawą by wiedzieć, że ten poradnik jest naprawdę dobrze wydany. Mamy opis ćwiczenia, jaki jest jego cel, w jakim sporcie i w jaki sposób możemy je wykorzystać oraz jak wpłynie na psa. Gdzieś obok zawsze jest dokładny przebieg nauki, są zdjęcia, instrukcje krok po kroku, kolejne etapy ćwiczenia. Na koniec mamy zapisane trafne uwagi oraz informacje o sprzęcie- jaki ma być, czym innym można go zastąpić lub jak go zrobić. Jest także podana strona z innym, podobnym proponowanym ćwiczeniem z tej książki 🙂

Jak widzicie, propozycje zabaw są różnorodne- jedne w ruchu inne w statyce a to znaczy, że każdy opiekun znajdzie w niej coś dla swojego kochanego psiaka. Ćwiczenia można wykonywać i ze szczeniakiem i seniorkiem wystarczy tylko dobrze dopasować aktywność do możliwości pupila 🙂

Największym zaskoczeniem były dla mnie komendy wydawane ręką bo mimo, że Taj prowadzony jest głosem, to wykonywał je jak zaczarowany. Z daleka. Szczególnie „siad” i „waruj” odczytał bardzo wyraźnie. Zrobiłam te ćwiczenie z ciekawości a musiałam odpalić solidną nagrodę dla diabełka, który bardzo nie lubi w posłuszeństwo 😉 Może jednak niepotrzebnie tyle do niego gadam? 😀

Na ostatnich stronach jest indeks wszystkich prezentowanych aktywności, informacje o autorce i pozostałych jej poradnikach oraz podziękowania- także dla utalentowanych psów biorących udział w akcji. Nie przejdę obojętnie obok informacji, że jeden z piesków zmarł w momencie drukowania książki i zostały mu zapisane piękne słowa o wiecznej przyjaźni…

Będę sprawiedliwa jeśli przyznam temu poradnikowi ocenę 9/10.

Dajcie znać czy znacie tę książkę i czy chętnie przeczytacie kolejny taki post 🙂