Adresówka na rzep od Hauever [recenzja]

O ile dobrze śledzicie nas na FB, to wiecie, że miałam z produktami Hauever kilka zetknięć. Jedne były udane, inne mniej, część sprzedałam od razu ale mimo to, wciąż czaję się na ich nowe wzory– no są piękne, no!

Ostatnio na grupie maniaków wychwalałam w komentarzu ich wyrób jakim jest adresówka na rzep i pomyślałam, czemu by nie napisać recenzji skoro tak ją uwielbiam? I tak oto powstaje ten wpis 😀

O samych adresówkach i o ich ważnej roli także niedługo pojawi się post 🙂

Ani razu nie zamawiałam produktów Hauever bezpośrednio ze sklepu więc nie mogę powiedzieć nic o kontakcie ze sprzedawcą, o jego pomocy, o wysyłce czy otrzymanej paczce. Zawsze podczepiałam się pod jakieś grupowe zakupy, które firma oferowałam nam z rabatem- więc za to na pewno duży plus 🙂

Przyznam szczerze, że fajnym wynalazkiem była dla mnie adresówka na rzep ale nie spodziewałam się po niej tak dobrej jakości i wytrzymałości! (Naprawdę miałam różne przygody z produktami Hauever 😛 )

Psi identyfikator możecie zamówić z tej strony-klik.

Jak widzicie, cena jest bardzo przyjemna bo to całe 14 złotych bez względu na to jak poszalejecie z personalizacją.

Do wyboru jest szerokość taśmy, na którą będziecie chcieli dopiąć rzep a także kolor materiału (kodura), kolor nici oraz dowolny haft.

Nie poszaleliśmy i nasza adresówka zawiera imię psa i mój numer telefonu– podstawa!

Firma okazała się pomocna przy tworzeniu bo pokazała dostępne wzorniki dzięki czemu łatwiej stworzyć cudo z którego będziemy zadowoleni. Duży plus za zdjęcie kilku gotowych wersji na firmowych obrożach- łatwiej dopasować ją sobie do kompletu- ja z tego skorzystałam i nie żałuję!

Nasz egzemplarz mamy już prawie rok i wciąż ma się bardzo dobrze 🙂

Haft jest zrobiony dokładnie, estetycznie. Litery i cyfry są duże i grube- bardzo dobrze widoczne z daleka.

Rzep jest przyszyty bardzo mocno– używamy adresówki regularnie i nie jest naderwany z żadnej strony. Naprawdę często ją przepinam 😉

Identyfikator jest wykonany z największą starannością– nic się nie pruje, nitki nie odstają, jest ładne obszyty. Do wykonania nie mam najmniejszych zastrzeżeń.

To co najbardziej mi pasuje w adresówce Hauever to jej szybkie zakładanie. Jeszcze z żadną adresówką nie szło mi tak sprawnie przepinanie. Taj ma kilka obroży i tylko od mojego humoru zależy jaką zakładamy. Nie muszę się martwić tym, że jesteśmy spóźnieni (a zawsze jesteśmy!) a identyfikator jest przy tej obroży której dziś nie chcemy. Po prostu odrywam i zakładam na tej wybranej. Trwa to kilka sekund. I tego mi dotychczas brakowało!

Fajne jest to też w trakcie spaceru kiedy pies ma adresówkę na szelkach a ja chcę mu je teraz zdjąć a zostawić obrożę- i znów szybki demontaż, przepięcie, dociśnięcie rzepu i gotowe. Pies nawet nie zauważy coś się zadziało 😉

Jeszcze raz podkreślę, że bałam się tego rzepu, że szybko straci swoje właściwości trzymające i adresówka pójdzie do kosza. A tu zdziwienie, bo po wielu kąpielach, również tych błotnych i piaskowych, rzep się nie osłabił- dalej trzyma bardzo mocno.

Adresówka nigdy się nie rozpięła a to ogromny plus skutkiem czego bezpieczeństwo naszego psa ma się dobrze!

Raz zapięta na obroży, nie przesuwa się i nie jeździ nawet po gumowej, śliskiej obroży. Trzyma się dobrze w jednym miejscu i to mi się podoba 🙂

Taj jest dzikim psem i brudasem a jego najlepsze miejsca do zabawy to lasy i poligony. Jak się domyślacie, nasz egzemplarz jest wiecznie utytłany– oklejony w błocie, w liściach itp. W takich sytuacjach po prostu wrzucam go z obrożą do pralki. I nic złego się adresówce nie stało. Zdarza się, że z braku czasu po prostu płuczę ją pod ciepłą wodą- ważne żeby numer był widoczny.

Wiem, że spokojnie mogę Taja puścić z nią w krzaki bo o nic się nie zahaczy, nie zaczepi i nie skaleczy. Identyfikator wcale nie odstaje od obroży więc nie ma szans by pies ją uszkodził– przecież nie pęknie 😉 Powtórzę, że głównie wykorzystując ją w takich warunkach, nigdy nie odpięła się z obroży! Naprawdę nie ma szans żeby się zerwała w krzakach- trzeba tylko dobrze skleić rzep, przejechać dłonią kilka razy i mocno go złączyć.

Adresówka Hauever na pewno fajnie sprawdzi się w przypadku psów przewrażliwionych na dźwięki bo jest cicha- nie produkuje dźwięków, nie dzwoni, nie brzęczy. Kiedyś mieliśmy taki metalowy nieśmiertelnik to Taj nie był w stanie pląsać bo cały czas go stopowała, bał się jej, wiecznie jej szukał na szyi. Teraz biega radosny, nic go nie dekoncentruje 😀

Nie przeszkadza mu również obecność adresówki bo jest lekka, niewyczuwalna, tworzy jedność z obrożą, nie lata mu w trakcie zabawy, nie przeszkadza w treningu.

Bezpieczna jest także w trakcie hasania z drugim psem 🙂 Nie muszę się martwić, że w czasie psich zapasów, adresówka ukłuje pupila i zrobi mu krzywdę.

Jednocześnie minusem jest fakt, że ściśle przylega do obroży i przy psie długowłosym nie będzie widoczna… Na szyjce Taja prezentuje się naprawdę dobrze!

Najszerszy rozmiar adresówki Hauever to 3,5 cm jednak ja nakładam ją także na obroże piątki. Wiadomo, rzep wtedy nie nachodzi na siebie całkowicie ale na tyle wystarczająco by się trzymał. Oczywiście mocno zaciskam. I tak biegamy 🙂 W takiej sytuacji identyfikator również sprawdza się genialnie!

Adresówka jest uniwersalna, wystarczy jedna na kilka akcesoriów! My mamy wszystko w zieleni więc nasza pasuje do każdej części garderoby Taja 😉 To świetny sposób by zaoszczędzić! Kiedyś, przy okazji na pewno chętnie zamówię jeszcze jedną sztukę a to dużo mówi o tym czy dzisiejsza recenzja napisana jest szczerze 🙂

Czekam na Wasze opinie 🙂

Znacie te adresówki?