Smaczki przydatne w nauce klatkowania psa.

Po dwóch poprzednich postach o klatkowaniu (znajdziecie je tutu), przyszedł czas na kolejny ale ciut łatwiejszy 😉

To w sumie dzięki Wam i Waszym pytaniom o to, jakie smaczki najlepiej przydadzą się w pracy z kennelem, postanawiam to dziś rozwinąć. Nie będzie to reklama 😉 Wszystkie produkty, które pojawią się na zdjęciach, kupuję i podaję regularnie. Możecie więc wierzyć, że się sprawdzą 😉 Oczywiście jeśli psiak nie jest alergikiem ale o tym marudzić nie będę- najlepiej przecież znacie swojego psa, co nie? 😀

Bardzo, bardzo dziękuję Wam za tak genialny odbiór tej serii! <3

Staram się by nasza strona nie była jedną wielką recenzją ale i czymś mądrym, pomagającym w życiu z psem 🙂

Aby utrzymać porządek w polecanych dziś przysmakach, zajrzę do poprzedniego posta i będę płynnie przechodzić po poszczególnych etapach. Mam nadzieję, że post będzie przydatny. Mi na pewno posłuży w przyszłości 🙂

Z racji tego, że początkowe sesje treningowe są częste i krótkie musimy więc wybrać takie smaczki, które pies łatwo skonsumuje i od razu będzie gotowy pracować dalej.

Najlepiej nadadzą się małe, drobniutkie, miękkie kawałeczki– chyba nie muszę dodawać, że mają mieć dobry skład? Ważne, żeby nie były twarde i duże bo piesek może się zadławić i szybko zdekoncentrować a na tym etapie liczy się szybka akcja-reakcja i bardzo częste nagradzanie.

Nie pozostaje mi nic innego jak przedstawić Wam nasze ulubione psismaki z tej kategorii:

Polecam obie wersje- tacki to tak naprawdę karma i niewielu miejscach sprzedawana jest w takich małych, pojedynczych opakowaniach. Dostępne są tylko dwa smaki- fish oraz multiprotein- cena tacki to 5-6 złotych/ 210 g.

Jedynym minusem są opakowania, które ciężko otworzyć no i nie ma możliwości ponownego zamknięcia a jak alpha spirit dostanie powietrza to robi się twarda. Polecam trzymać w pojemniczkach.

Małe, półwilgotne przysmaki mięsno-owocowe w kształcie kosteczek. Pięknie pachną! Około 8-9 złotych za 200 gram. Pudełko bardzo praktyczne bo jest możliwość zamknięcia wieczka, żeby smaczki nie wysychały. Kupuję je w zooplusie bo nigdzie indziej ich jeszcze nie spotkałam 😉

Uwielbiam kiełbaski MEATLOVE!!! Są smaczne, pachnące, zróżnicowane smakowo i tanie. Utrudnieniem bywa opakowanie i wydobycie przysmaku ale z czasem nabiera się wprawy 😀 Najlepsze jest to, że kiełbaski możemy sobie podzielić na takie kawałki jakie chcemy i jakie potrzebujemy. Są miękkie, apetyczne, nadają się na każdy trening.

  • oczywiście nadadzą się również parówki 😀

Dwa ostatnie przykłady sprawdzą się także w następnym etapie szkolenia, kiedy to smaczek musi psiaka chwilę w miejscu zatrzymać 😉 Z racji tego, że parówka i kiełbaska MEATLOVE dzielą się pięknie, zawsze sprostają naszym wymaganiom treningowym. Poza nimi sprawdzą się:

  • WIEJSKA ZAGRODA (sklep)

Jest to suszone mięso lub podroby. Kawałki są odpowiednie by na chwilę zająć psa 😉 Mięso nie jest wysuszone dzięki specjalnemu opakowaniu, często jest tłuste, zostawia ślady ale dzięki temu jest atrakcyjne dla psa. Wybór smaków jest spory, każdy znajdzie coś dla siebie, każdy gatunek jest porcjowany inaczej. Oczywiście łatwo je podzielić na mniejsze części.

  • Suszone mięso np. RENSKE healthy meat strips (sklep)

Aktualnie testujemy te fileciki w dwóch smakach. Możemy je pociąć i dopasować wielkość kawałków do naszego psa, do rodzaju treningu. Mięso jest delikatnie twarde więc przytrzyma psiaka w miejscu i skupi jego uwagę na jedzonku. W przypadku nauki klatkowania takie rozproszenia są bardzo mile widziane 😉

Też powinni pojawić się w naszej recenzji bo uwielbiamy te smaczki! Łatwo się łamią na mniejsze części ale są mocno suszone i tylko do powolnego jedzenia się nadają. Trzeba się delektować bo skład mają wyborny 😉

Przy nauce dłuższego zostawania w klatce polecam:

  • KONG i wypełnienie. (sklep)

Rozsławionego bałwanka kupiłam w sklepie internetowym zooplus, oba rozmiary dopasowałam do swoich psów. Mia i Taj niezbyt lubią takie wygrzebywanie jedzenia więc naprawdę rzadko praktykujemy te zabawy bo one po prostu muszą się stęsknić 😉 Jak po dłuższym niewidzeniu, w końcu dorwą Kongi to jest miłość.

Kong wypełniam mięsem mielonym połączonym z drobnym gulaszem lub dobrej jakości karmą mokrą. Ostatnio miałam możliwość wypróbować karmę SABA 100% dziczyzny i spełniła swoją rolę znakomicie.

  • Domowe lody, one zajmą psa na długo 😉 (link)

Swój przepis już podaliśmy więc zapraszamy do wypróbowania podobnej wariacji 😉

  • Naturalne gryzaki, suszone skóry, ścięgna, duże kawałki mięs

Bardzo polecam suszki MILORD (sklep)

oraz zamówienia ze strony LORD ZETON (sklep)

W obu przypadkach rewelacyjny stosunek ceny do jakości. Psy uwielbiają i długo ciamkają. Do wyboru oczywiście rozmiary, smaki i stopnie twardości 😉

  • Gotowe słoiczki z karmą dla psa czyli posiłek i kong w jednym 😀 W naszym przypadku Dogs Plate (sklep)

Kupiliśmy ja na targach jako ciekawostkę. Wybraliśmy tylko dwa bo one były mięsno-warzywne bez niepotrzebnych dodatków. Sprawdziły się naprawdę fajnie, psom smakowały a nawet koty się poczęstowały 😉 Myślę, że napiszemy o nich kilka słów więcej 🙂

  • ZABAWY WĘCHOWE 🙂

Do tego przeznaczone są te drobne smaczki, podane w pierwszej części postu bo są małe, czyli łatwo je schować a psu trudniej znaleźć- o to chodzi! Są aromatyczne więc nos pracuje a główka się męczy- kolejny plus!

  • Pisałam też o tym, że w klatce podać można porcje jedzenia 🙂

Pamiętajcie, najważniejszy jest umiar! Nie można przesadzić ze zbyt dużą ilością smaczków bo zwiększają kaloryczność diety naszego pupila. Najlepiej odjąć porcję przysmaków od ilości podstawowego żywienia. Do tego oczywiście dostęp do świeżej wody. Aby smaczki dobrze nam służyły trzeba je dobrze przechowywać w suchym, ciemnym, szczelnie zamkniętym miejscu i sprawdzać termin ważności.

Życzę Wam powodzenia 🙂

W razie jakichkolwiek pytań piszcie- chętnie odpowiem 😀