Niech upał psu nie będzie straszny!

Upały nas nie opuszczają a najgorsze wciąż jeszcze przed nami…

Dzisiaj w towarzystwie moich wiernych kompanów, przedstawimy kilka prostych ale ważnych pomysłów jak wspomóc te nasze biedne zwierzaki w upalne dni 🙂

Jako że psy moje różnią się pod każdym względem, pomoże mi to spojrzeć na problem upałów z każdej możliwej strony.

Jeśli jesteście zainteresowani, zapraszamy!

Pierwszym najważniejszym punktem tego całego postu jest woda! Bez niej żaden organizm nie ma prawa przetrwać, bo skoro jest częścią naszego ciała to znaczy, że jest nam niezbędna. Oczywiście dostęp do wody powinien być stały każdego dnia jednak latem zwróćmy na to szczególną uwagę. Kilka razy dziennie wypłuczmy miskę, oczyśćmy ją i nalejmy świeżej wody. Pamiętajmy, że różnego rodzaju muszki, chcąc się schłodzić, pływają w miskach naszych psów a wiadomo, że roznoszą zarazki więc dbajmy o psią higienę.

Bierzcie wodę dla psa idąc z nim na spacer. Do tego miska podróżna i w każdym miejscu o każdej porze, macie możliwość by zadbać o bezpieczeństwo pupila. To jest rodzaj bagażu, który powinien znaleźć się w każdym plecaku.

Wiem jak lubią chłodzić się moje psy więc gdy spędzamy czas na podwórku, napełniam wodą plastikową muszelkę 😉 Mia lubi w niej zalegnąć i pomoczyć brzuszek a Taju wpada, robi rozpierduchę, rozchlapuje wodę i leci dalej. Każde ma swoją część i korzysta z niej według własnych potrzeb 😉 Koszt takiej piaskownicy to 50 złotych- w komplecie są dwie sztuki. Fajna sprawa ale zaczynam rozglądać się za jakimś basenikiem 😀

Kolejną sprawą związaną z wodą są oczywiście jeziora, rzeki itp:) Bardzo wskazane są kąpiele i zabawy wodne. Pływanie świetnie wpływa na rozbudowę mięśni ale także jest dla nich bezpieczne. Wiadomo, że w chłodnej wodzie organizm się szybciej regeneruje i dłużej jest w dobrej formie więc można szaleć do woli 🙂 Warto znaleźć w swojej okolicy takie fajne miejsca w których psiak będzie mógł się wykąpać. Mamy szczęście mieć takie plaże, z których możemy korzystać wspólnie 🙂 Niesamowite orzeźwienie dla organizmu!

No właśnie, kwestia treningu… Mam w domu takiego wariata więc poniekąd jestem w temacie. Rozumiem, że ważne jest przygotowanie do zawodów ale pamiętać musimy przede wszystkim o psie. Nam podczas ćwiczeń jest bardzo ciepło a pies przecież odczuwa większy dyskomfort bo to on biega, skacze i wykonuje wszystkie nasze polecenia. Nie męczmy psa w upalny dzień, dajmy mu więcej odpoczynku od obowiązków w tak męczącej porze roku… Postawmy na spacery wczesną i późną porą dnia, kiedy temperatura jest bardziej przyjazna i niech będzie nawet dłuższy niż zazwyczaj. Sami ocenicie czy będzie możliwość by pies chętnie wykonał pojedyncze elementy treningu 🙂

Oczywiście w końcu na solidny trening iść trzeba i już! Wybierzcie ocienione miejsce, najlepiej z dostępem do wody. W środku dnia, gdy temperatury są najwyższe, warto podjechać do lasu czy choćby do dobrze zadrzewionego parku. Powietrze w tych miejscach jest zupełnie inne niż w mieście. Sami zobaczycie, że pies wykaże się większą kondycją.

Specjalnie mówię polanach i parkach bo latem, przy bardzo wysokich temperaturach, pies nie powinien chodzić po chodniku a tym bardziej po asfalcie. Słońce bardzo je nagrzewa i mogą one poważnie uszkodzić psie poduszki. Czasem warto dotknąć dłonią rozgrzanej ulicy i sprawdzić jak zareaguje na to doświadczenie nasza dłoń. My chodzimy w butach, psy nie.

Skoro dotarliśmy do wspólnego spacerowania z psem po mieście, powtórzę, nie zostawiamy psa pod sklepem!!! O ile w innych porach roku, narażamy go na ogromne niebezpieczeństwo ze strony innych psów i ludzi tak latem dochodzą do tego omdlenia, oparzenia, zawały i niestety śmierć. Dla niektórych to tylko 10 minut szybkich zakupów a dla psa to smażenie się z każdej strony, bo pod sklepem też oczywiście rozgrzany beton… Zastanówcie się! Przechadzając się po Wrocławiu, napotkaliśmy taki cudowny sklep! Oby więcej takich tabliczek, może i ludzie zmądrzeją!

Będąc na wakacjach z psem, spacerując po rynkach i starówkach, znajdźcie chwilę na odpoczynek. Usiądźcie w cieniu, pod parasolem lub wewnątrz klimatyzowanego pomieszczenia. Teraz coraz więcej punktów gastronomii jest przyjaznych zwierzakom i chętnie Was ugoszczą a w tym czasie psiak się zregeneruje, może nawet zdrzemnie. Słońce wysysa energię nie tylko z ludzi 😉

Najbardziej podatne na działanie słońca, na nadmierne nagrzewanie są psy czarnego koloru. Taju wystarczy, że spojrzy na słońce a już jęzor sięga ziemi 😛

Możemy psa wspomóc, nakładając mu kamizelkę chłodzącą. Moja Mia ma egzemplarz Hurty, Tajek testuje produkt ze sklepu Tip-top. Nie wyobrażam sobie lata bez takich produktów. Wiele mijanych osób patrzy na mnie złowrogo, że w taki upał ubieram pieseczka w kurtkę ale psy nie narzekają, czują się w nich dobrze, ruchy nie są skrępowane. Można je nakładać także w domu.

Jeśli koszt takiego produktu Was przerasta, będąc w domu, można narzucić na tułów psa delikatnie wilgotny, chłodny ręcznik. Przez wiele lat chłodziłam w ten sposób sukę. Niestety w przeciwieństwie do wyżej wspomnianej kamizelki, ręcznik nada się tylko w pozycji leżącej 😛

Zostańmy chwilę w domu. Zwierzaki zawsze dla ochłody wybierają łazienkę bo fajnie jest pod wanną i kuchnię bo są tam zimne kafelki. Zostawmy im drzwi otwarte, pozwólmy im tam wejść i się chłodzić.

Otwierajmy okna na oścież, na zmianę, róbmy krótkie przeciągi, żeby powietrze w domu krążyło, żeby była dobra wentylacja. Często używam wiatraków jednak nie mogą one stanowić zagrożenia dla zwierzaków. Nie mogą stać na podłodze i tryskać zimnym powietrzem prosto w pysk psa… One mają za zadanie chłodzić powietrze w pomieszczeniu, więc stawiajmy je na komodzie 😉 W przewiewnym pomieszczeniu lepiej się śpi 😀

Z racji naszej diety, staram się w największe upały podawać delikatnie chłodne mięso. Ale nie zimne czy zamrożone! To wciąż ma być przyjemny obiad ale jednak troszkę orzeźwiający 😉 Jeśli karmicie suchą lub mokrą karmą, pamiętajcie aby przechowywać ją w zimnym i suchym pomieszczeniu. W wysokich temperaturach wszystko zaczyna się szybciej psuć i gnić. Myślę, że pokarm z puszki śmiało można trochę schłodzić przed podaniem- podkreślam, z umiarem!

Dobrym i sprawdzonym pomysłem będą psie lody 😉 Jeśli nie macie pomysłu na własną mieszankę, spójrzcie do naszego poprzedniego posta a znajdziecie tam super przepis na ten psi smakołyk. Tylko nie podawajcie im od razu dużej porcji, żeby nie podrażnić gardełka. Zróbcie małe porcje lub dawkujcie duże, tak jak ja 😀

Wiecie, że jestem klatkowym freak’iem (klik) i jeśli jesteście też tak jak ja to postarajcie się by kennel latem był bezpieczny dla psów 🙂 Pościągajcie z niego koce, okrycia, niech powietrze dostanie się do środka. Nie pozwólcie by pies gotował się w środku. Na wyjazdach, jeśli naprawdę musicie, nakryjcie klatkę białym, cienkim i przewiewnym materiałem. O postawieniu klaty w cieniu chyba mówić nie muszę?

Starajcie się też, nie kisić psa w obszernych, grubych i ciężkich szelkach… Załóżcie pimpkowi lekką obrożę 🙂 Omijajcie jakiekolwiek podszycia, szczególnie polarowe. Łańcuszki metalowe, jak się domyślacie, super szybko nagrzewają się na słońcu więc błagam, używajcie ich mądrze. Zakładam, że jeśli ktoś wie, do czego ma służyć taki „metalowy wisiorek”, to umie go dobrze wykorzystać 😉

Na upały szczególnie narażone są psy długowłose. Dlatego przed sezonem letnim warto je porządnie wykąpać a gdy upalne dni już nastąpią, regularnie dokładnie czesać. Kolejny rok w pielęgnacji Mii, używam oryginalnego Furminatora (recenzja) i spisuje się rewelacyjnie. Na Tajsonie zaczynamy testować Ezzygroom i damy znać co i jak 😉 Wyczesany i czysty pies to gwarancja świeżej skóry a także przewiew powietrza- włos musi falować na wietrze 😉 Posklejane kłaki i przyczepiony brud przy wysokiej temperaturze może powodować odparzenia a tego przecież nie chcemy więc dbajmy o pielęgnacje naszych psiaczków!

Znam wiele osób, które na okres letni skracają psu włos. Część robi to mądrze, w specjalnym salonie i te psy faktycznie czerpią radość z życia. Niestety trafiają się ewenementy, które golą psa do samej skóry narażając go na poparzenia słoneczne 🙁 Powiem tyle, nie kombinujcie i nie poprawiajcie psiej natury jeśli nie umiecie tego zrobić. Lepiej weźcie w rękę szczotkę i porządnie wyczeszcie z futra zimowy podszerstek!

Zaczęliśmy od najważniejszego i tak też skończymy.

Kaganiec na psim ryjku musi być fizjologiczny! To znaczy, że pies ma móc w nim oddychać, ziać, ziewać, kichać a nawet pobrać od Was smaka czy napić się wody! Na rynku mamy wiele rodzajów kagańców ale latem najlepszy będzie baskerville- jest lekki, nie nagrzewa się bo nie jest metalowy i pies może wykonać w nim wszystkie czynności, które wyżej wymieniłam. Zapomnijcie o skórzanych maskach czy parcianych opaskach weterynaryjnych! Przecież kochacie te swoje psy, nie róbcie im krzywdy, pozwólcie im oddychać!

No i najważniejsze, choć niestety nie tak oczywiste! Nie zostawiajcie psów zamkniętych w samochodach! To puszka śmierci. Sami wiecie jak gorąco potrafi być w samochodzie- otwieracie okna, włączacie klimę, chłodzicie się w każdy możliwy sposób a mimo to wciąż są na świecie debile, którzy zostawiają psy w szczelnie zamkniętych autach! Pojęcia nie mam, dlaczego ludzie są tak bezmyślni, że skazują swojego ukochanego pupila na śmierć, bo niestety większość przypadków kończy się tragicznie…

Wiem, że jesteście odpowiedzialnymi opiekunami i pomożecie psu przetrwać upał.

Najważniejsze to chcieć! Wtedy na pewno znajdziecie dobry sposób 🙂

Myślicie, że wyczerpałam temat? Co jeszcze byście dodali?