Mięsne psie lody dla ochłody! ;) [zrób to sam]

Jak to mówią, potrzeba matką wynalazku 😉

Temperatury w miastach są przeokrutnie wysokie, powietrze suche i ciężkie a kalendarzowe lato jeszcze długo nie nadejdzie. Jak przeżyć? Jak ulżyć naszym pupilom?

Dziś pokażemy jak łatwo zrobić psie lody, oczywiście o naturalnym i ulubionym smaku 😀

Następny nasz post przygotuje Was na wspólną walkę z upałami. Do dzieła!

Kundelciaki to duże psy, z równie wielką miłością do żarcia także nie zaopatrywałam się w małe plastikowe kubeczki do lodów jak większość psiarzy 😉 Od razu postawiłam na dwie ceramiczne bulionówki, drewnianą dechę i nożyk do mięsa 😛

Najlepszy kundelciakowy szef kuchni, czyli ja, postanowiłam zaserwować sarnę, wieprzowinę, wołowinę i dorsza 😉 Jak widać, mięsa miały różne kawałki ale uwierzcie, to bez znaczenia 🙂

Przygotowane kawałki wsypałam do miseczek i wymieszałam. Wyszły naprawdę ekstra mięśnie 😀

Czymś by trzeba było ten wkład zalać. I tu przyszła mi na pomoc Pokusa w postaci shakera i supli. Nie myślcie, że to reklama, na co dzień używamy tych produktów 😉

Wymieszałam więc porcję alg, drożdży, czystka, hemoglobiny no i obowiązkowo, Aniflexi+.

Jak szaleć, to szaleć więc dodałam poszatkowaną marcheweczkę, kilka łyżek krwi, olej z łososia Pokusy, olej z wątroby dorsza Lunderland, tłuszcz kaczy i po dwa przepiórcze jajka.

Wszystko to zalałam przygotowaną suplozupą robiąc przy tym zdjęcia- brawo ja!

Psy były ciut wkurzone, że miski nie powędrowały na podłogę 😛 Umieściłam je za to w psiej zamrażarce na kilkanaście godzin.

Gdy je wyjęłam następnego dnia, wiedziałam, że przypadną kundelciakom do gustu. Rybę było czuć w całym domu 😛

Oczywiście dwa jęzorki szybko przystąpiły do akcji- były wniebowzięte. Bo dobre to i orzeźwiające. 

Każde zajęło się swoją miską- Tajsonek pomalutku, delikatnie ale Mia to w pewnym momencie zaczęła wręcz wygryzać… Wiecznie nienażarta 😉

Żeby nie przedobrzyć, w połowie porcji zabrałam im miseczki i ponownie podałam dnia kolejnego. Tym razem przekąska na podwórku.

Lody musiały być dla nich miłą i niezwykle apetyczną niespodzianką bo wylizywały je z wielkim przejęciem. A to nie są psy, które lubią się męczyć przy jedzeniu. Kongi nie są przez nas używane ale miseczki przypadły do gustu 😀

Nie martwcie się, Tajsonek był zachwycony ale nie jest zwolennikiem fotografowania w trakcie jedzenia więc mu odpuściłam ale za to Mia, urodzona modelka, której nic w szamce nie przeszkodzi, pięknie prezentuje „jak szybko pożreć zawartość miski” 😀

Obie miseczki zostały opędzlowane do zera– jedna nawet z wrażenia postanowiła się stłuc 😛

Już wiem, że będę robiła takie smakołyki częściej. Bardzo szybko się je robi no i nie jest to skomplikowane a jaka radość! Oczywiście mięsa możecie zmieniać, dodatki wymieszać w szklance, dodać owoce a zmniejszyć ilość supli. Wszystko zależy od Was 🙂 Ja użyłam tego, co miałam w kuchni

To naprawdę prosta sprawa i nie trzeba mieć specjalnego sprzętu, wystarczą miseczki- potwierdzone 😉

Jak widać, jest to przepis na mięsne lody. My barfujemy już ponad rok i za nic nie zmienię rodzaju karmienia. Nie daję psom serków, jogurtów ani oleju roślinnego więc nie znalazły się one w lodach. Użyłam za to składników, które są dla nich odpowiednie 🙂

Robicie psie lody?

Jakich używacie składników i jakiej techniki? 

My poszliśmy najłatwiejszym torem 😀