Zestaw bluz MORO dla psa i właściciela od Pieski w Kreski [recenzja]

Czy tylko ja tęsknię za zimą? 😉 Niestety podczas jej trwania nie obdarowano nas hojnie śniegiem ;(

Jak widać za oknami, przyszła wiosna- świeci słońce, temperatury są wysokie i trzeba już chować ciepłe ubrania do szafy… Ale zanim to zrobię, pokażę Wam nasze bliźniacze bluzy 🙂

Wiem, oszalałam 😀

Zamówienie złożyłam w sklepie Pieski w Kreski. Jest to polska firma, wszystko szyte z największą dbałością o detale, wspaniały kontakt z klientem. Ja oczywiście miałam milion pytań ale zostałam profesjonalnie obsłużona. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam psiego modela w modnej bluzie- zwariowałam. Musiałam ją mieć. A kiedy odwiedziłam sklep online, wiedziałam już, że zamawiam komplet 😉

Bardzo podoba mi się polityka firmy, profile społecznościowe no i zakładka O NAS– jest przepięknie napisana, z sercem, a ostatnie zdanie zmiażdżyło mi serce… Chcę być klientem takiego sklepu!

fot. Alicja

Na stronie zestaw dwóch bluz kosztuje 290 złotych i przyznam, odstraszyła mnie ta cena. Wiem, że to krajowy produkt, dobre materiały i praca człowieka ale jednak trochę za dużo. Sama nie wierzyłam w swoje szczęście, gdy Pieski ogłosiły wielką obniżkę cen i nasz komplecik dorwałam za 180 złotych z przesyłką!

Czas realizacji i wysyłki był ekspresowy chociaż mi dłużył się w nieskończoność 😉 Nic innego rzec nie mogę niż „polecamy”!

Aktualnie na stronie jest sporo gotowych bluz, które są w dużo niższych cenach niż ten szyte na wymiar. Jest to bardzo fajna opcja dla wymiarowych psów, konkretnych ras.

No właśnie, nasza bluza szyta jest na miarę. Bo Tajson jest niewymiarowym psem- bardzo szeroka klata i wąziutki tył. No i tu pojawił się problem bo poprawne zmierzenie psa jest w tym wszystkim najważniejsze. Ja oczywiście dałam ciała i okazało się, że wizyta u miejscowej krawcowej była konieczna. Podałam wymagane wymiary ale nie uprzedziłam o sporej różnicy w obwodach i wyszło na to, że pod brzuchem bluza była za szeroka i zakrywała Tajsońskiego siusiaka efektem czego było sikanie do środka 😉 😛 Brawo ja! Całe szczęście mam sprawdzony zakład i kosztowało to tylko dyszkę 🙂

Jak widać na zdjęciach wybraliśmy model MORO. Ze wszystkich dostępnych jakoś najmocniej przypadł mi do gustu. Najlepiej pasuje do naszych charakterów no i lubuję się w tej kolorystyce a Tajowi do pyska w zieleni 😉

Nasze bluzy wykonane są z dresowego materiału, jest on dobrej jakości bo po wielu praniach się nie zniszczył. Nie zepsuło go też bieganie pod krzakach ani taplanie w błocie. Dres jest gruby, mięsisty, dobry na mrozy. Podszyty oczywiście milutkim polarem żeby naszym czworonożnym misiom było cieplutko. Całość bardzo miła w dotyku.

Bluzy są w jednym kawałku. Nie ma zapięć i zamków dzięki czemu nic nie odpina się w trakcie spaceru.

Na początku miałam problem z zakładaniem dresiwa Tajowi przez głowę ale praktyka czyni mistrza 😉 Ja osobiście preferuję tak wkładane bluzy, jest to wygodniejsze.

Tajsonek w bluzie czuje się wyśmienicie. Jakby byli jednym organizmem. Nic go nie obciera, nie drapie- gwarantuje komfort w trakcie długich spacerów czy gonitw z psimi kumplami. Chętnie w niej skacze, trenuje, nigdy nie pokazał, że mu ona przeszkadza. Często nawet po powrocie z długiego spaceru, kładł się w niej do łóżka 😉 Oczywiście szybko mu ją ściągałam, żeby się mądrala nie przegrzał…

 

Psia bluza jest dobrze skrojona, narządy są osłonięte. Na początku martwiłam się, że nie ma tasiemek przy tylnych łapkach ale patrząc na dzikie szaleństwa Taja pewnie by go uwierały i obcierały. Przy mocnym wietrze bluza się czasem zawiewa na plecy ale nie jest to problem, po prostu wołam Taja i poprawiam.

Bardzo podoba mi się zakończenie bluzy na linii tyłka, to akurat dobrze wymierzyłam 😉

Dobrze sprawdza się w chłodne dni, kiedy jest mroźne powietrze, silny wiatr czy przymrozek. Naprawdę utrzymuje odpowiednią temperaturę ciałka, nie raz to sprawdzałam, brzuchol zawsze był ciepły.

Dla takiego psa tak Tajson, który nie ma sierści ani masy które mogłyby go ogrzać, na prawdziwą zimę będzie to za małe opatulenie.

Niestety bluza nie sprawdzi się w mokre dni i na deszcz. Materiał nie jest wodoodporny ale to przecież bluza nie kurtka tak więc na jesień trzeba powiększyć kolekcję 😉

Taplaliśmy ją nawet na terenach błotnistych i niestety mocno nasiąkała brudem i nie ładnie wisiała na psie. Także tylko na suche miejscówki.

Bluza idealna dla brudasa bo nie ważne jak będzie oblepiona błotem i innymi podobnymi śmierdziskami, pies zawsze będzie czysty 😀

W normalnych warunkach nie brudzi się jakoś specjalnie mocno. Może dlatego, że wybraliśmy kolor na którym nic nie widać? 😛 Nie oszczędzamy jej– Taj biega po piachu, po krzakach, po polach i ona wciąż jest w nienaruszony stanie. Często wystarczy ją wytrzepać i jest gotowa na kolejne spacery 😉

Regularnie braliśmy ją ze sobą na treningi ale zakładałam ją Tajowi tylko w przerwach między sesjami by utrzymać temperaturę rozgrzanych mięśni. Jestem świadoma togo, że nasze treningi są zbyt intensywne na ubranko i pies by się zagrzał.

Całe szczęście złożona bluza jest lekka i zajmuje mało miejsca w plecaku dzięki temu miałam ją zawsze pod ręką. Często bywało tak, że w momencie wyjścia na długi treking było słonecznie a po godzinie czy dwóch słońce zachodziło i temperatura spadała. Wtedy piesek nie marznął bo wyciągałam dresik.

Ubieranie psów jest wciąż bardzo kontrowersyjną sprawą. Strojenie jorków w sukieneczki przy dwudziestu stopniach jest głupotą ale wspomaganie psa w ciężkich warunkach pogodowych jest dla mnie zrozumiałe i wręcz konieczne. Mając jednego psa, Mię, przez siedem lat, pojęcia nie miałam jak psy mogą marznąć ale teraz kiedy jest Taj bez sierści i grama tłuszczu, muszę reagować 🙂 Ważne jest by do pogody dobrać odpowiednie ubranko i nie przegrzać psa.

Naprawdę jestem zadowolona z Tajskiej bluzy. Używaliśmy jej regularnie, w różnych warunkach. Brakowało nam takiej bluzy w kolekcji- gdy jest za zimno na latanie z gołym tyłkiem a jednak za ciepło na kombinezon. Sprawdza się genialnie na chłodne poranki czy wietrzne wieczory. Często zakładałam ją Tajowi także na podwórko, by nie zmarzł nawet podczas kilkunastominutowego wyjścia. Skoro jest bluza, trzeba używać 🙂

Super wygląda na psie i nie będę ukrywać, że robi furorę a gdy oboje wbijemy się w Pieski w Kreski, ludzie się wręcz oglądają 😀 Ile my się dobrych słów nasłuchaliśmy to nie liczę 😉 Jest szał!

O swojej bluzie mówię w samych superlatywach. Jest bardzo w moim stylu, pasuje mi do jeansów, do sportowych butów. Naprawdę często ją noszę- na spacery z psem, na treningi agility, na wycieczki ze znajomymi (bez psów!) czy nawet do pracy. Jest bardzo uniwersalna, ciepła i wygodna. Materiał jest porządny, nie skurczył się w praniu. Motyw jest przepiękny.

Bardzo żałuję, że nie możemy naszych bluz nosić z Tajem w tym samym czasie… Ja swoją bluzę mogę nosić także w letnie wieczory a Taj musi czekać na swoją kolej do pierwszych mrozów 😉

fot. Alicja

Pieski w Kreski często pojawiają się na targach i jest to świetna możliwość by poznać ich produkty, dotknąć materiały a nawet wspólnie zmierzyć psa 😀 Ja na pewno zajrzę do nich przy najbliższej okazji 🙂

Jestem bardzo ciekawa czy wprowadzą coś nowego do asortymentu bo idzie lato a wtedy ubranka nie są potrzebne 🙂 Może nas czymś zaskoczą?

Bardzo serdecznie polecamy bluzy dla psiaka i opiekuna 🙂

Można mieć coś pięknego i praktycznego zarazem.