Czym różnią się moje psy? 20 faktów o nas ;)

Pewnego wieczoru leżąc z psami w łóżku, naszła mnie myśl o tym, jak różne są moje psy 🙂

Po kilku minutach miałam już w głowie kilka odmiennych cech i zachowań więc szybko zapisałam je na telefonie. W ciągu kilku następnych dni, bacznie obserwowałam kundelciaki by niczego nie pominąć i tak oto powstała dzisiejsza notka. Trochę na rozluźnienie ale i poznanie nas, więc zapraszamy 🙂

1. Stosunek do ludzi. Taj jest zawsze bardzo na TAK. Kocha wszystkich, skacze, cieszy się i merda kikutkiem i daje buzi i euforia na 102! Czasem na spacerze biegnie do obcych ludzi, żeby się przywitać i stara się przyciągnąć ich do nas, tworzy sobie stado 😉 Nigdy nie przejawił agresji do nikogo. A im bardziej ciućkasz to tym bardziej Taju kocha. A Mia? Mia sobie spoufalania nie życzy 😛 Nie lubi ludzi, toleruje tylko kilka osób z rodziny. Obszczeka, powarczy, powalczy, nie da się dotknąć, nie cierpi gdy obcy mówi do niej jak do dziecka, na cmokanie reaguje agresją.

fot. Paulina Gotowała

2. Miejsca publiczne. Synek bardzo dobrze czuje się w restauracjach, autobusach i innych pełnych ludzi miejscach. Początkowo jest co prawda delikatnie wyciszony ale dzięki temu grzeczniutki. Często bywamy w psiolubnej kawiarni i zawsze serdecznie wita nowych gości- kładzie się wtedy koło nich i lajt. Mia natomiast chętnie jeździ autobusami a nawet pociągami ale warunkiem jest cisza i spokój. Nikt nie ma prawa się do niej odezwać a poza tym jest super. Niestety też jest „owczarem” a to oznacza pilnowanie- miejsca, zasobów no i przede wszystkim mnie. Ona w publicznym miejscu się nie wyciszy.

fot. Pełny Kadr

3. Goście w domu. Podczas domówek czy zwykłych odwiedzin, Taj jest gospodarzem domu- wita w drzwiach, dotrzymuje towarzystwa w toalecie, leży na kolankach, daje buzi a nawet zabawia pokazując sztuczki. We własnym domu czuje się pewniej niż „na mieście” więc wachlarz oferowanych usług jest bardziej rozwinięty. Mia od samego początku okazuje niezadowolenie z wprowadzania obcych na jej teren. Gdy odwiedzają nas znajomi, sama prosi się o zamknięcie w pokoju lub kennelu i idzie spać i nie życzy sobie odwiedzić, ona chce mieć święty spokój 😉

4. Domofon. O matko jedyna- Mia leży w miejscu tymczasowego spoczynku i drze papę niemiłosiernie. A jeszcze głośniej, gdy wie, że to ja. Co najśmieszniejsze, gdy jest sama w domu, udaje, że jej nie ma i udaje wielce zaspaną 😉 Jakikolwiek szmer na klatce czy wracający z pracy sąsiedzi- wszyscy od razu słyszą, że suczydło pełni wartę w domu. Taj w przeciwieństwie do starszej siostry, zawsze podbiega do drzwi i nasłuchuje. Nigdy nie wydał z siebie dźwięku w takiej sytuacji.

fot. Ola Kaseja

5. Wizyta u weterynarza. Z suki wychodzi prawdziwa zadymiara, no bojówkarz pełną gębą. Od wejścia czuje się jak u siebie i zaczyna rządzić. Potrafi stanąć lekarzowi na drodze i go nie przepuścić. Zawsze w dwóch kagańcach i nawet na najprostsze badanie musi być sedacja, inaczej nie da sobie nic zrobić a wprowadzić usypiacz to hardcore. Tajsonek już przed lecznicą ma „ataki padaczki”. Zapiera się, nie wchodzi, zawsze ma minę jakby go ktoś właśnie bił. Kilka ostatnich tygodni chodziliśmy na wizyty związane z jego zapaleniem skóry i jak tylko wetka się nad nim pochylała to trząsł się jak galaretka. Syneczek-bidaczek. Oczywiście całą powrotną drogę produkuje nadmiar śliny a i potrafi zwymiotować na wspomnienie o tych strasznych chwilach w gabinecie.

6. Waga. Tu w skrócie- Tajson bardzo długo był niedożywionym pieseczkiem z żebrami na wierzchu, dopiero zmiana suchego na barf pozwoliła na utrzymanie stałej wagi. Aktualnie 25 i ani gram nie drgnie, nawet jeśli zje zwiększone porcje przez kilka dni. Marzeniem moim było te 25 kg ale wiem, że równie ładnie wyglądałby z 27 😉 Mia natomiast próbuje zejść z nadwagi. Całe życie na diecie, koniec kropka.

7. Marudzenie przy misce. Mia zje wszystko- i mielone i kawałki i duży element kostny. Bez różnicy czy z biedronki czy z ubojni a im bardziej śmierdzi to lepsze. Zdarzyło się kilkukrotnie, że mięso było za zimne więc je podgrzała, wymiotując. I zjadła to, z własnej woli. Natomiast Tajson wybrzydza, nie zje i koniec. Nie rusza też dużych części mięsa, jemu trzeba rozdrobnić i jeszcze poprosić żeby spojrzał… Czasem tracę cierpliwość…

8. Miotła. Pelę mogę miotłą walić po dupsku, straszyć, przesuwać i nic, zero reakcji. Czasem się nawet cieszy jak głupia bo wie, że nic złego jej nie zrobię i traktuje to jako świetną zabawę. Taj gdy zobaczy ten zły kij w ręce to nieruchomieje. Nie podejdzie wtedy do mnie, leży w jednym miejscu i nerwowo spogląda. Nie będzie jadł, nie będzie się bawił i nie przejdzie obok postawionej przy ścianie miotły bo jeszcze nie daj boże, się przewróci i będzie musiał boksować w miejscu na panelach…

fot. Rafał (Sako)

9. Reakcja na dźwięki. Mia jest w pełni odporna na hałasy. Jakoś szczególnie nie wsłuchuje się w trąbienie, pędzące tiry czy fajerwerki. Jeśli jednocześnie dostanie smakołyk to zapomni o całym świecie. Tajson nie jest tak prosty w obsłudze- reaguje panicznie… Ostatni sylwester był na tyle straszny, że planuję w połowie grudnia wprowadzić środki uspokajające (oczywiście po konsultacji z weterynarzem!)

10. Podróż samochodem. Mia całą drogę leży, śpi a Tajson siedzi i obserwuje. Syn nie zostanie sam w aucie, dla Mii nie jest to żaden problem. Jest grzeczna jak aniołek.

fot. Ola Kaseja

11. Klatka kennelowa. Podobna sytuacja jak z autem. Mia będzie leżała w zamknięciu tak długo ile to koniecznie. Taj szybko się irytuje a jak inny pies trenuje obok to już najgorzej. Mówimy o klatkowaniu na zewnątrz, w miejscu pełnym ludzi.

12. Nocne spanie. Taj zawsze śpi pod kołdrą, całą noc. Nawet nosa nie wystawi. A jeśli zdarzy się tak, że kołdra się zsunie to stoi nade mną i mnie szturcha, żebym zrobiła mu miejsce i go przykryła 😉 On potrzebuje solidnego grzania. Często też pokazuje, że już czas iść do sypialni bo pora spania i pieseczek chce wejść pod kołdrę 😀 Oczywiście sam na łóżku nie zaśnie. Przeciwieństwem jest Mia, która grzeje rewelacyjnie, uwielbiam wtulać się w nią w chłodne dni. Misia nie śpi pod kołdrą, nie wymaga opatulania. Lubi spać na łóżku ale najlepiej, gdy jest puste 😉 Wieczorem czasem przyjdzie się dostawić ale zaraz jej za ciasno/za gorąco/nie tak i idzie gdzieś w swoje kąty. Rano lubi przychodzić na czochranie i wtedy czasem uda się ją skłonić do wspólnej drzemki <3

13. Zachowanie w domu. Taj łazi za mną krok w krok, nawet gdy o drugiej w nocy idę do łazienki, leży pod wanną gdy się kąpię, nadzoruje sprzątanie a nawet malowanie ścian. Z własnej woli nie zostanie sam w pokoju. Woli chodzić niewyspany i być strasznie marudnym pieseczkiem. Mia uwielbia spokój i samotnię- gdy zmieniam miejsce położenia to czasem podniesie oko i obczai sytuację ale nie zrywa się z miejsca. Delektuje się ciszą 🙂

14. Zachowanie w ogródku. W momencie gdy psy są zamknięte na ogródku a ja jestem poza zasięgiem ich wzroku, wtedy Tajson siedzi i hipnotyzuje furtkę żaląc się na swój los. Nie biega, nie chodzi, nie załatwi się. Natomiast Mia idzie gdzie chce, węszy, zrobi co ma zrobić i zalegnie gdzieś w krzakach- chillout.

15. Zazdrość. Oba moje kundelciaki są wyniuniane i wypieszczone do granic możliwości ale mimo to, Taj jest strasznym zazdrośnikiem. Mia nie doprasza się uwagi bo nie musi. Wie, że jest najważniejsza 😀 Natomiast Taj rywalizuje z każdym- czy to kot, czy tymczasowicz czy napotkany na spacerze pies. Bardzo potrzebuje zapewnienia, że jest moim kochanym syneczkiem 😛 Jak tylko usłyszy, że niuniam inne zwierze to wwierca się między nas głową i próbuje wcisnąć mi swoje buziaki 😉 Mia nigdy nie zwraca uwagi na takie sytuacje, ona jest wystarczająco mocno zapewniona o mojej wielkiej miłości do niej 🙂

fot. Ola Kaseja

16. Tymczasowicze. Mia jest typem wrednej, starszej siostry, która uczy. Głównie wyznacza granice i pokazuje, czego sobie nie życzy 😉 Nie pozwoli sobie wejść na głowę bo wiem, że hierarchia w domu jest najważniejsza. Taj natomiast to brat-luzak, klaun i pajac. Zajmuje się zabawianiem. Szaleje z drugim osobnikiem cały dzień i niestety jest za bardzo tolerancyjny. Czasem muszę ich rozdzielać bo szkoda mi  synusia, który jest tłamszony.

17. Zabawa. Taj preferuje dalekie aporty, skoki i szarpanie. Mia od zawsze miała ciągoty do piłek- lubiła sobie czasem za nimi pobiegać, nie powiem, ale największa radość to memlanie i wykańczanie piszczałek. I do dziś tak jest. Lubi się czasem ze mną poszarpać ale piszczące piłeczki do samodzielnego dziamdziania to number one. Natomiast żeby Tajson bawił się dobrze, potrzebny jest mu człowiek. Zabawa sam na sam go nie cieszy.

fot. Rafał (Sako)

18. Czesanie. Z racji na gęste futro z toną podszerstka, Mia jest czesana regularnie od małego. Była wzorowo do tego przygotowana i mimo to, jest to najbardziej znienawidzona czynność. Nie robi histerii i tego typu akcji ale potrafi złapać w nerwach za szczotkę dlatego zawsze mamy ze sobą pudełko łakoci. Tylko one potrafią utrzymać wrednego wilka w spokoju 😉 Tajsonek nie potrzebuje dogłębnego wyczesywania ale staram się oczyszczać mu skórę regularnie. On to uwielbia, zawsze przewraca się na plecy i prosi o masaż brzucha. Wyraz jego pyska jest wtedy przekomiczny 😉

19. Kładzenie się. Mia, jak na normalnego psa przystało, kładzie się z siadu. Tajson zawsze z ukłonu z solidnym przeciągnięciem. Nie mówimy tu o komendach a o luźnym układaniu się.

20. Samokontrola. Mia jest mistrzem. Bez problemu trzyma przedmioty w pysku czy na głowie, mogę zawiesić jej korale i lampki czy założyć czapkę i będzie cierpliwa. Taj szybko staje się przerażonym pieseczkiem ale pracujemy nad tym, by i w takich sytuacjach czuł się komfortowo 🙂

+ BONUS <3 Najlepsze komendy. Popisowe numery Mii to „bierz go”, „głos” i „poproś”. Przy dwóch pierwszych pięknie prezentuje zębiska a w trakcie ostatniej, zawsze mi się łezka w oku kręci- wygląda wtedy przesłodko! Totalna skrajność- cała Mia 😀 Tajson niestety żadnej z trzech wymienionych nie opanował ale przoduje w tych dynamicznych typu „ładuj się”, „wybieg”, „obieg”, „pac”, „kic”, „stój”- w tego przypadku musi się dziać. W ostatnim czasie opanowaliśmy slalom między nogami, czego Mia nigdy nie chciała zrobić z radością 😛

fot. Diana Gaweł

Jak Wam się podoba nasze zestawienie? 🙂 

Zaskoczeni?

Chętnie poznamy Was i Wasze psy <3 

 

  • Anna Kobylarz

    To Tajga jest mieszanką wybuchową obu Twoich psiaków – nudzić się z nią nie da. Mam wrażenie, że za te wygłupy to chciałaby Taja zamordować żywcem, ale cóż ona ze swoimi niespełna 14 kg zdziała? Będzie drzeć mordę jak najgłośniej się da 😀 Super pomysł na post! 🙂