Obroża SOLOGNAC- nasz ulubieniec! <3 [recenzja]

Przeprowadzka skończona, remont w miarę ogarnięty, aparat sprawny, dostęp do internetu jest! Odliczone, odhaczone, można zaczynać 😉 To jest właśnie nasz start! Nic już nie ma prawa nam przeszkodzić.

Pierwszą recenzją musi być pewniak, coś za co ręczę czyli obroża SOLOGNAC.

Przesyłka dotarła do nas pod koniec stycznia, więc moje spostrzeżenia będą jak najbardziej rzetelne- przez ten okres testowaliśmy je w każdych warunkach. Zapraszam 🙂

Podstawowa informacja to miejsce zakupu. W naszym przypadku było to zamówienie internetowe ze sklepu Decathlon.  Do znalezienia są na złowrogim dziale „myślistwo”… Paczki ze sklepu zawsze wychodzą o czasie, dostawa ekspresowa. Cena to 20 złotych za sztukę 😀 Obecnie ciężko kupić obrożę w tej cenie, wszystkie hendmejdy życzą sobie nawet po 40 złotych… Obrożę zobaczyłam gdzieś na fejsie i wpadła mi w oko, a skoro dwa psy to i obroże muszą być dwie 😀

Z racji płci moich psów, wybór padł oczywiście na kolor różowy i zielony– jakże są one intensywne! Lepiej widoczna jest zielona, dużo jaśniejsza, super kontrastuje z czarnym psem. Niestety na długowłosym psie nie wygląda już tak dobrze, po prostu ginie w kłakach.

Obie zapinane są za sprzączkę– jedyne takie w naszej kolekcji. Okucia są czarne, metalowe, solidne- trzymają je nity. Dopięcie do smyczy jest porządnie wykonane. Niestety widać po Tajsońskim egzemplarzu, że farba z okuć jest delikatnie zdarta a nity wybarwione- to wina czasu i mocnej eksploatacji materiału. Przyznajemy się do popełnionego czynu 😉 Poza tym wygląda jak nowa, nie ma zadrapań ani pęknięć na pasku.

Do wyboru mamy dwa rozmiary, jednak każdą sztukę można sobie dopasować indywidualnie poprzez ucięcie- uwielbiam takie rozwiązania! Pasek to 100% poliuretan więc wystarczą do tego zwykłe nożyczki. Na poniższym zdjęciu widoczne są miejsca ucięcia, białe włókna wystarczy odciąć i gwarantuję, nic się dalej nie pruje.

Obroża jest ładna, uniwersalna, czarne logo jest nie do zdarcia. Całość wygląda jakby była parcianym paskiem oblanym plastikiem, gumą. Jest elastyczna i miękka. Przez jakiś czas nosiłam ją zmiętą w plecaku myśląc, że ją zgubiłam i po wyciągnięciu, po kilku dniach, po prostu wróciła do poprzedniego kształtu. Nie ma podszycia ale nie obciera psa, nie sprawia dyskomfortu, nie wyciera sierści.

Najważniejsza dla mnie, to ta reklamowana wytrzymałość. Tajson jest silnym psem, kiedy się uprze to pociągnie tak, że zerwie nawet szelki. Idąc z nim, muszę mieć pewność, że jest bezpieczny. Wzięłam się więc za testy i zaczepiłam obrożę na drzewie, następnie chwyciłam ją ręką i ciągnęłam ile sił. Zdecydowałam się nawet na niej zawisnąć i jedyny minus całej akcji, to boląca ręka. Pasek delikatnie się wyciągnął na kształt jaja i tyle. Oczywiście po niedługim czasie obroża wróciła do normalnego kształtu. Egzamin zdany na szóstkę także w momencie spotkania kota oraz na treningu, gdy Taj za mocno się ekscytuje. Spokojnie mogę go zostawić zapiętego przy drzewie i wiem, że obroża nie pęknie. Treningowy spacer na linkach w towarzystwie wrogo nastawionych psów nie musi być traumatyczną bolączką i wiecznym pytaniem „a co jeśli pęknie mi obroża?”! Gdyby jednak zdarzył się wypadek, producent obiecuje nam dwuletni okres gwarancji.

Co ważne, obroża się nie luzuje, nie rozszerza, a także nie rozpina. Niejeden ewenement przewinął mi się przez ręce, więc wolę napomknąć 😉 Jest to jedyna obroża Mii, więc musicie uwierzyć, że jest szczególna. Sucza to pies typowo szelkowy, w sumie od małego tak było, teraz ze względu na zwyrodnienia jeszcze bardziej trzymam się tej decyzji. Niestety Mia jest zadymiarą i zawsze jest pierwsza do ataku czy bójki dlatego mocna, solidna obroża czasem znajdzie swoje zastosowanie. Na takie właśnie atrakcje, np wizyta u weterynarza, obroża Solognac ma zastosowanie w przypadku suczy. I ufam jej. Obroży, znaczy się 😛

Brudoodporna. Cudowne, prawda? I powiem więcej, to prawda. Pasek jest wykonany z cudownego materiału, który czyści się błyskawicznie. Poniżej przedstawiam chyba największy stopień ubrudzenia, jaki nam się przytrafił. Na obroży była przyklejona warstwa błota, sprzączki i dziurki całe w glinie. Zdjęłam więc z psa, zrobiłam zdjęcia, przepłukałam w wodzie, wytarłam ręcznikiem i koniec. Cała minuta, może dwie. Doprowadzić tę obrożę do takiego stanu to nie lada wyczyn 😉

Idealna więc dla takiego brudasa jak Tajson. Dla psa, który wejdzie wszędzie, który tapla się w błocie o każdej porze roku. Bo obroża jest także wodoodporna. Nie moczy się, nie zamaka, woda nie przenika do wewnątrz. Bardzo się cieszę, że ją kupiłam, zaoszczędza mi to czasu i prania. Wszystkie te obroże tasiemkowe, piękne i ozdobne są piękne ale chyba tylko wiosną i do zdjęć. A SOLOGNAC jest super, bo dobra na każdą pogodę.

Wszechstronność to jej drugie imię. Biegamy z nią o każdej porze roku, latem nad jezioro- nie ciąży psu na szyi pod wpływem wody, jak lekka jest tak zostaje. Super na trening- nie przeszkadza, nie uwiera ale wygodna gdy trzeba przytrzymać psa za obrożę. Nie sprawia dyskomfortu w trakcie zabawy z innym psem, nie ma możliwości aby się o nią zaczepiły czy skaleczyły.

fot. Diana

fot. Alicja

Zaufałam jej na tyle, że w marcu pojechała z nami w góry. Weszliśmy na Śnieżkę a Tajson ani przez chwilę nie odczuł dyskomfortu. Na obrożę nie wpłynęło zimno, śnieg ani śnieżyca. Schodząc ze Śnieżki, dopadła nas okropna pogoda i schodziliśmy podpięci obroża-pas. Pies musiał być blisko bo widoczność była kiepska a droga skuta lodem. Obroża nie pękła, nie zmieniła swoich właściwości aczkolwiek bałam się jak przeżyje tak trudne warunki. Zdała kolejny egzamin.

Przeczytałam na stronie sklepu informację, że producent poleca zrobienie adresówki poprzez napisanie numeru kontaktowego na pasku. Oczywiście niezmywalnym markerem. Jest to fajny pomysł, bo każdy pies powinien być oznakowany, jeśli biega luzem szczególnie na polach czy innych pustkowiach, jednakże wolę zachować obrożę w oryginalnym stanie a blaszkę z numerem zwyczajnie doczepić- obroża SOLOGNAC ma na nią metalową sprzączkę.

Nie ma sensu rozmyślać nad zakończeniem 🙂 Obrożami jestem zachwycona– są nie tylko ładne ale co najważniejsze, praktyczne. Spełniają swoje zadanie w każdych warunkach, czyniąc moje psy bezpiecznymi. Czego chcieć więcej?

fot. Alicja

fot. Alicja

 

Koniecznie dajcie znać, czy znacie obroże SOLOGNAC, czy używaliście i jakie są Wasze ulubione akcesoria?